Rzut okiem
PORTAL KULTURALNY

Rzut okiem


„Wszystko idzie od oka.
Ono musi być wykształcone, niepodległe, abstrakcyjne” . Ekspozycja wystawy Byłem, czego i Wam życzę koncentruje się na twórczości plakatowej Henryka Tomaszewskiego. Artysty, operującego unikalną i wyrazista formułą projektowania. Pierwsza cześć nawiązuje do okresu tzw. polskiej szkoły plakatu, kiedy Tomaszewski operował skrótem i metaforą. Przełożyło się to na malarskość, swobodną formę i poetycki klimat prac. Druga cześć to powrót do lat 60., eksponująca prostotę, abstrakcyjne rozwiązania i rysunek. Jednak przede wszystkim na plakatach jawi się sprecyzowany język graficzny artysty. Do trzech razy sztuka. Wystawę dopełnia trzecia część koncentrująca się wokół hasła „litera”. Zobaczymy plakaty liternicze i projekty książkowe. Na wystawie znajdą się również grafiki pochodzące z ery przedkomputerowej. Oglądając prace Tomaszewskiego warto rozważyć kwestię, czy nie chcielibyśmy, aby powróciły grafiki tworzone metodą handmade? Wernisaż 14 marca w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki. OW [link]


Świat modelingu ceni sobie przede wszystkim młodość i fizyczną atrakcyjność.
Kariera w tej branży trwa dopóki dziewczyna stanowi pewnego rodzaju odkrycie, to jest przez 2 – 3 lata. Później odchodzi w zapomnienie. Chyba, że okazała się wybitna, publiczność ją pokochała, została odkryta przez modowe guru (np. którąś z legendarnych naczelnych Vogue’a). Ale i wtedy nie może spać spokojnie, bowiem konkurencja w postaci coraz młodszych i coraz chudszych koleżanek z branży nie próżnuje. Co w takim razie dzieje się z dawnymi ikonami? Odpowiedzi na to pytanie poszukał Timothy Greenfield- Sanders w filmie zrealizowanym na zlecenie HBO. About face: supermodels then and now (Zachować piękno) z 2012 roku to ciekawy dokument przełamujący stereotypowe wyobrażenia na temat modelek jako kobiet tylko i wyłącznie pięknych. Pat Cleveland, Carmen Dell'Orefice, Isabella Rossellini, Bethann Hardison, Eileen Ford to tylko nieliczne z legendarnych postaci biorących udział w tym przedsięwzięciu. Film stanowi ciekawą prezentację środowiska branżowego od kulis. Te, wciąż piękne, kobiety wspominają początki swojej kariery, swoje wzloty i upadki, a także to, jak dojrzewały do decyzji o odejściu z branży (chociaż część z nich wciąż jest aktywna zawodowo). Wiele z kobiet podkreśla jednak, że naprawdę szczęśliwe stały się wtedy, gdy podjęły decyzję o założeniu rodziny. Reżyser porusza także, dość drażliwe w tym środowisku, tematy dotyczące procesu starzenia się i ewentualnemu zapobieganiu jego konsekwencjom. Część bohaterek dokumentu otwarcie mówi o tym, które części ciała poddała operacjom plastycznym, inne w swoich odpowiedziach są dość lakoniczne, jeszcze inne zarzekają się, że ich strach przed bólem i poddawaniem się wszelkim zabiegom, jest paraliżujący. Jednak w zasadzie wszystkie są zgodne, co do tego, że nieustanny rozwój intelektualny jest kluczem do zachowania atrakcyjności. A więc, Drogie Panie, zamiast użalać się nad wyimaginowanymi niedoskonałościami naszej cery i figury, lepiej pogrążyć się w lekturze dobrej książki! MM [link]


Althamer w USA.
"Neighbours" - Ekspozycja uspołeczniona - to pierwsza solowa wystawa Pawła Althamera w Stanach Zjednoczonych
Od lutego do kwietnia 2014 r. w New Museum na Manhattanie zobaczyć można obszerną ekspozycję warszawskiego artysty, która doskonale prezentuje wszechstronność jego sztuki. Instalacje, rzeźby, prace video, polietyleonowe figury i ciągle ewoluujący przez czas trwania wystawy performance z udziałem publiczności, rozmieszczone są na trzech piętrach budynku. Althamer po raz kolejny złamał barierę między artystą, a odbiorcą i zaprosił widzów do współtworzenia sztuki ( "Kongres rysowników" odniósł już wcześniej sukces na Biennale w Berlinie w 2012 r.). "Neighbours " przedstawia całe spectrum społeczności- studium figuratywnych odbić ludzi z jego otoczenia, rodziny, środowiska, w którym obecnie przebywał, miesza się z przedstawieniem sieci społeczno-psychologiczno-politycznej, w jakiej operuje. W zgodności z tytułem wystawy, towarzyszy jej akcja społeczna - przeznaczenie płaszcza osobie bezdomnej gwarantuje darmowe wejście do muzeum. Czy nowojorska akcja Althamera wywoła równie dużo zamieszania co jego europejskie realizacje? WW [link]

Duże pieniądze, sława, blichtr, piękne kobiety, podróże do Paryża, przez Londyn, na Mediolanie kończąc – to powszechne skojarzenia wiążące się ze światem mody. Jednocześnie coraz częściej zwraca się uwagę na mniej pogodne oblicze tego środowiska. Małoletnie modelki, anoreksja, bulimia, uzależnienie od narkotyków, depresja – to problemy z którymi często borykają się ludzie związani z tą branżą. W ten „czarny” nurt doskonale wpisuje się „Girl model” („Modelka”) z 2011 roku w reżyserii Davida Redmona i Ashley Sabin. Ten dokument został zaprezentowany w ramach 3 Warsaw Fashion Film Festival. Jedno z pierwszych ujęć prezentuje młode dziewczęta (nie)odziane w bikini, stojące w szeregu i prezentujące swoje wdzięki. To casting, podczas którego zostaną wybrane nie najpiękniejsze z dziewcząt, ale najbardziej odpowiadające gustom Japończyków. Selekcję przeprowadza między innymi Ashley Arbaugh, tzw. „łowczyni talentów”, która współpracuje z Tigerem. Tiger jest właścicielem agencji modelek zajmującej się „dawaniem szansy” młodym dziewczynom, głównie z małych miejscowości i wysyłaniem ich na Zachód, by tam zrobiły oszałamiającą karierę. Twórcy filmu obnażają bezlitosną prawdę, pokazują kulisy całej tej machiny, która bez skrupułów czerpie z młodości i urody dziewcząt. Dla nich wyjazd do Japonii i kariera modelki stanowi jedyną szansę na poprawę warunków życia. „Modelka” nie jest filmem odkrywczym, a przedstawiona historia może nas tylko utwierdzić w (i tak już powszechnie znanym) przekonaniu na temat tego „jaki świat jest zły” i jak niebezpiecznie jest być naiwnym i bezgranicznie ufać ludziom. W dodatku nie jest to najlepsza produkcja pod względem technicznym. Obraz jest często ziarnisty, kamera się trzęsie, nie wszystko jest dobrze doświetlone. Ale może taki był zamysł organizatorów festiwalu, żeby pokazać tę drugą stronę medalu? Może właśnie dlatego obok spektakularnych i kolorowych biografii ludzi sukcesu, został zaprezentowany film zupełnie nieatrakcyjny, przygnębiający, opowiadający o prywatnym dramacie tysięcy dziewcząt pozostających z dala od świateł kamer, jupiterów i pieniędzy? MM [link]


Znamy już program pierwszej edycji BETON Film Festival.
Jest to jedyne tego typu wydarzenie w Polsce poruszające zagadnienia związane z architekturą i przedstawiające filmy o tej tematyce. Festiwal rozpocznie się w Warszawie, 14 marca i potrwa trzy dni. Każdy dzień poświęcony będzie innej tematyce. Spotkania pierwszego dnia odbędą się pod hasłem „Zbudujemy ten świat na nowo”, drugiego - „Nasze miasta porośnie trawa, a trzeciego - „Życie w maszynie”.
Beton Film Festival jest wydarzeniem wyjątkowym z bardzo wielu powodów. Jako pierwszy trzeba wymienić fakt, że polska premiera wielu filmów odbędzie się właśnie podczas jego trwania. Ponadto organizatorzy potraktowali problemy poruszane podczas festiwalu kompleksowo i nie poprzestaną na samej projekcji filmów, każdy film poprzedzony będzie prelekcją dzięki, której widzowie będą mogli bliżej poznać problematykę poszczególnych dzieł i lepiej zrozumieć ich przesłanie. Takie podejście wydaje się być bardzo słuszne, szczególnie w czasie, gdy wiele osób, nie tylko tych zajmujących się architekturą profesjonalnie, zaczyna być wrażliwe na problemy z nią związane. Festiwal w przystępny sposób pokaże szerokiej publiczności wiele ważnych zagadnień związanych z architekturą i pozwoli rozwinąć wiedzę na jej temat. Dodatkową atrakcją dla wszystkich pasjonatów będą targi książki architektonicznej, nota bene też pierwsze takie w Polsce. Warto również wspomnieć o organizatorach BETONu. Jest to Stowarzyszenie Powojenny Modernizm, które w ostatnim czasie zyskało ogromną popularność wśród entuzjastów architektury, prowadząc prężnie działającą stronę ukazującą modernizm z lepszej strony niż jest on powszechnie postrzegany. Drugim organizatorem festiwalu jest Warszawski oddział SARP, który użyczył na potrzeby wydarzenia wyjątkowej przestrzeni jakim jest modernistyczny Pawilon SARP przy ulicy Foksal w Warszawie.
Więcej na betonff.pl... JK [link]


Brent Toderian, znany urbanista stworzył listę 100 najlepszych książek o miastach i ich planowaniu.
Opublikowany na portalu Planetizen ranking jak podkreśla autor jest mocno subiektywny. Nie znalazła się w nim na przykład klasyka w postaci dzieł Le Corbusiera czy Franka Lloyda Wrighta, których pomysły na wygląd miast autor uważa za okropne. Za najlepszą z najlepszych została uznana książka Jana Gehla "Cities for People", która niebawem będzie miała swoją polską premierę. Z ciekawostek, na liście możemy odszukać dzieło architekta o polskich korzeniach Witolda Rybczyńskiego. Ranking Toderiana, mimo że mocno subiektywny na pewno jest jednym z niewielu tak kompletnych zestawień książek o urbanistyce. Pozostaje tylko zabrać się za czytanie!
Pełen ranking: www.planetizen.com... MG [link]

Kevin Spacey i Sam Mendes, po dziesięciu latach od „American Beauty”, znowu razem. Już niedługo będziemy mogli oglądać film „NOW: In the Wings on the World Stage”, będący dokumentacją produkcji i tournée spektaklu „Ryszard III”, w którym Kevin Spacey zagrał tytułową rolę.
Aktor przyznał, że rola despotycznego króla w szekspirowskim dramacie, stanowiła dla niego inspirację do kreacji Franka Underwooda z serialu „House of Cards”, którego drugi sezon niedawno miał swoją premierę (przekornie, bo w Walentynki).
Film jest spojrzeniem od kulis na pracę aktora - współpracę z reżyserem, codzienne próby, pracę nad rolą, czy wreszcie roczną przygodę z zespołem, który odwiedził 12 miast na 3 kontynentach.
Tytuł można odczytać dwójnasób. „NOW” jest nawiązaniem do pierwszych słów dramatu „Ryszard III” - "Now is the winter of our discontent", ale również podkreśleniem czasu teraźniejszego, dzięki czemu widz towarzyszy aktorom na scenie i w trakcie tournée.
„Ryszard III” jest częścią większego projektu o nazwie „The Bridge Project”, który narodził się dzięki Samowi Mendesowi oraz miłości Kevina Spacey do żywego teatru. Jak powiedział Mendes, „Idea projektu jest odpowiedzią na podstawową potrzebę: pragnienia artystów, współpracowników oraz widzów po obu stronach Atlantyku, aby doświadczyć czyjejś pracy, talentu i artyzmu w teatrze”.
Dla tych, którzy nie mieli okazji zobaczyć Kevina Spacey wraz z zespołem w Londynie, Dausze, Hong-kongu, Singapurze, Sydney, Neapolu, San Francisco, Pekinie czy Nowym Jorku (sądzimy, że to grono jest spore) „NOW” jest wielkim prezentem. My w każdym razie tak traktujemy kolejny projekt z udziałem Pana Spacey. Polecamy nową stronę aktora, na której można dokonać m.in. pre-orderu filmu: www.kevinspacey.com... PW [link]


Nie możesz się zdecydować, na jaki festiwal filmowy w tym roku pojechać? Polski Instytut Sztuki Filmowej przygotował mapę wybranych imprez tego typu, które odbywają się w Polsce.
Festiwalowa Mapa Polski pokazuje lokalizacje najważniejszych festiwali, a jest ich ponad sześćdziesiąt. Mapa, jakiej nie może zabraknąć na żadnej wakacyjnej wycieczce kinomanów i nie tylko, do pobrania na oficjalnej stronie Instytutu: www.pisf.pl... EW [link]

Tilda Swinton i Tom Hiddleston we fragmentach najnowszej produkcji Jima Jarmuscha. Kinomani, którzy nie mogą doczekać się premiery klimatycznego filmu o parze wampirów zdegustowanych setkami lat życia, na youtube’owym kanale Gutek Film znajdą trzy krótkie fragmenty dające przedsmak historii wykreowanej przez legendarnego reżysera. Twórca m.in. „Truposza”, „Ghost Doga”, czy „Broken Flowers”, tym razem zmierzył się z tematem nieśmiertelności, sięgając po silnie wyeksploatowany na polu filmowym motyw wampirzego życia. „Tylko kochankowie przeżyją” to dekadenckie love story traktujące o urokach sztuki, literatury i muzyki. Na uwagę zasługuje genialny, psychodeliczny soundtrack, na którym odnajdziemy gitarowe brzmienia w wykonaniu samego reżysera. Film, mający swoją premierę na zeszłorocznym festiwalu w Cannes, trafi do polskich kin już 7 marca. AC [link]


Znamy pierwszego laureata Orłów 2014.
Nagrodę za Osiągnięcie Życia otrzyma Kazimierz Karabasz, współtwórca polskiej szkoły dokumentu, wykładowca i kierownik Zakładu Filmu Dokumentalnego PWSFTviT w Łodzi. Jego dzieła, takie jak "Muzykanci", "Ludzie w drodze", czy "Rok Franka W.", okazały się przełomowe dla powojennej dokumentalistyki. Reżyser obnaża w nich fragmenty prawdziwej (nie inscenizowanej) rzeczywistości, przyglądając się wnikliwie życiu zwykłych ludzi i szukając prawdy o ich naturze. Karabasz będzie pierwszym dokumentalistą w historii, który odbierze statuetkę we wspomnianej kategorii. Dołączy tym samym do grona takich twórców jak Andrzej Wajda, Roman Polański, Jerzy Hoffman czy Janusz Morgenstern. Uroczystość wręczenia Polskich Nagród Filmowych odbędzie się 10 marca w Teatrze Polskim w Warszawie. Tymczasem podczas specjalnego spotkania, które odbyło się 4 marca, artystom wręczono nominacje oraz unikatowe odznaki Akademii, zaprojektowane przez uznanego scenografa, Allana Starskiego. AC [link]


Jaume Cabré powraca na polski rynek literacki.
Już w maju przeczytamy "Głosy rzeki Pamano", dotychczas dostępne tylko dla znających język kataloński. To pierwsza powieść pisarza, która zyskała sławę - napisana w 2007 roku. Jak powiedział autor, to właśnie "Głosy rzeki Pamano” sprowokowały go do napisania "Wyznaję" - książki która przyniosła mu ogromny rozgłos (przynajmniej w Polsce, podkreślano, że światowy). Aby być precyzyjnym, "Wyznaję" zainspirowało jedno zdanie z "Głosów": "Boże, nie wybaczaj im. Wiedzą, co robią". Tak więc fani tej książki będą mieli okazję przekonać się, od czego się to wszystko zaczęło. Z niecierpliwością czekamy na tę publikację Wydawnictwa Marginesy. SW [link]


Przerażający film Oppenheimera.

W latach 1965-66 w Indonezji miały miejsce masowe czystki ludności. Junta wojskowa pod dowództwem generała Suharto, która kilka tygodni wcześniej w niejasnych okolicznościach przejęła władzę, eliminowała wszystkich podejrzewanych o sympatyzowanie z ugrupowaniami komunistycznymi. W wyniku tych akcji zginęło, według różnych statystyk, od 600 tys. do nawet dwóch milionów ludzi. Oczywiście ofiarami nie byli jedynie aktywni komuniści, ale również ich rodziny, przyjaciele, a także zwykli ludzie, którzy sprzeciwiali się krwawym rządom generała. Archiwa spalono, świadków zabito i ludobójstwo, przyjęte na świecie wzruszeniem ramion, wymazane zostało z pamięci Indonezyjczyków i całego świata.
Reżyser Sceny Zbrodni – Joshua Oppenheimer – bohaterami swojego dokumentu czyni ludzi bezpośrednio zaangażowanych w tamte wydarzenia. Nie interesują go dowódcy, którzy podpisywali wyroki śmierci, ale kaci, którzy własnoręczne wykonywali egzekucje. Prawdziwi eksperci od masowego zabijania, którzy na swoim koncie mają setki, tysiące ofiar.
Niektórym udało się zrobić karierę w polityce, inni znaleźli posady w mediach i rządowych instytucjach. W większości jednak są już na emeryturze, ciesząc się powszechnym szacunkiem miejscowych społeczności.
Słowo „bohater”, choć wydawałoby się tu nie na miejscu, w filmie zyskuje nowy wymiar. Oppenheimer angażuje oprawców do ponownego wcielenia się w swoje dawne role – namawia ich do zagrania samych siebie w filmie opowiadającym o tamtych wydarzeniach. Jak się okazuje, nie stanowi to dla nich żadnego problemu. Elegancki staruszek Congo i grubawy Koto z rozrzewnieniem wspominają czasy, gdy podpalali domy pełne kobiet i dzieci, oraz jak wyczerpanie, spowodowane katowaniem swoich ofiar, zmuszało ich do wymyślania nowych metod szybkiego zabijania. We własnym mniemaniu są bohaterami, którzy zasłużyli na uwiecznienie na filmowej taśmie.
Oppenheimer stworzył film przerażający, a zarazem fascynujący swym surrealistycznym pomysłem. Dzięki zaangażowaniu w realizację filmu członków brygad śmierci mamy do czynienia z jednym z najbardziej wstrząsających zapisów ludzkiego okrucieństwa i politycznej przemocy. Żadne nagrody (choć w tym wypadku bardzo liczne) nie oddadzą wagi tego dokumentu. Seans obowiązkowy.
www.youtube.com...
PK [link]


Śląski Rembrandt wróci do nas! Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało o kolejnym obrazie z polskich zbiorów, który odnalazł się za oceanem.
W połowie stycznia udało się odzyskać dzieło J. C. Seeketza z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie, resort kultury nie chciał wówczas ujawnić tożsamości drugiego z obiektów, który został zabezpieczony przez Homeland Security Investigations w Stanach Zjednoczonych. Dziś już wiemy: chodzi o jedno z cyklu piętnastu przedstawień tajemnic różańcowych, wg. źródeł autorstwa szkoły Michaela Willmanna, XVII-wiecznego malarza zwanego śląskim Rembrandtem, pochodzące z kościoła św. Marcina w Sicinach (woj. dolnośląskie). Tym razem obraz nie wypłynął na tradycyjnej aukcji lecz na portalu Ebay. Cena wywoławcza - 22 000 USD, wylicytowano za sumę 35 750 USD. Szczęśliwie szybka interwencja odpowiednich organów pozwoliła uniknąć bolesnej straty obrazu. Nie jest to pierwszy przypadek, gdy bezcenny dzieło sztuki pojawia się na platformie Ebay. Podobny los spotkał brązową rzeźbę antyczną Apolla wydobytą niedawno z dna morza u brzegów Palestyny. Warto zatem śledzić aukcje internetowe. Warto też docenić pracę Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które przekazało dziś Muzeum Narodowemu w Warszawie cenny zbiór 42 rysunków i litografii zaginionych podczas II wojny światowej. Wśród ich autorów są m.in. Juliusz Kossak, Józef Chełmoński i Piotr Michałowski. SO [link]

Roman Polański laureatem kolejnego Cezara! Podczas odbywającego się w weekend rozdania nagród Francuskiej Akademii Sztuki i Techniki Filmowej reżyser wywalczył czwartą w swojej karierze statuetkę dla najlepszego reżysera. A konkurencja była silna – Polański pokonał m.in. nominowanych w tej samej kategorii Asghara Farhadiego („Przeszłość”), Alaina Guiraudie („Nieznajomy nad jeziorem”) czy Abdellatifa Kechiche’a („Życie Adeli”). Uhonorowany Polański nie krył swojego zaskoczenia otrzymaną nagrodą – jednak przyznać trzeba, że znakomita „Wenus…” była rozpatrywana jako główny faworyt kategorii. Bo film to popis reżyserskich umiejętności Polaka – świetnie poprowadzeni aktorzy wchodzą w swoje role jak w teatralne kostiumy, zaś rozgrywka między nimi zyskuje klimat erotycznego thrillera – choć niepozbawiona jest też ciętego, inteligentnego humoru. My na „Wenus…” bawiliśmy się świetnie – a dumni jesteśmy tym bardziej, że mogliśmy oglądać ją podczas polskiej premiery, uroczystości zamknięcia warszawskiego Festiwalu Filmowego. Jeśli ktoś jeszcze nie widział – gorąco polecamy! A z ciekawostek około filmowych: „Cezary” nie obyły się też bez sensacji towarzyskiej – na czerwonym dywanie pojawiła się bowiem nowa partnerka (dotychczas kochanka) prezydenta Francji, Françoise’a Hollande’a, która od czasu wykrycia romansu nie pokazywała się publicznie. Najwięcej statuetek – bo aż pięć, w tym dla najlepszego filmu – zdobyła komedia Guillaume’a Gallienne’a „Les garçons et Guillaume, à table!”. PC [link]


Czy wśród artystów są jeszcze buntownicy? MAGAZYN ma przyjemność zaprosić na spotkanie z Pracownią Struktur Mentalnych, której założycielami są Kuba Maria Mazurkiewicz i Łukasz Izert.
Już w tę środę będziemy mogli dowiedzieć się jaka była historia powołania tej nieoficjalnej i niezależnej pracowni, prowadzonej przez studentów w roku akademickim 2011/12 na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Obecnie założyciele PSMu sami są pracownikami ASP, a pracownia stanowi platformę wymiany myśli między studentami różnych wydziałów. Spotkanie nie tylko przybliży nam sylwetki Kuby Marii Mazurkiewicza i Łukasza Izerta jako wykładowców, ale także jako artystów. Będziemy mieli okazję zapoznać się z ich działalnością twórczą, która nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem, częściej wywołując kontrowersje. Ich praca dyplomowa prezentowana na wystawie Coming OUT 2012 spotkała się z dużym entuzjazmem za strony studentów. W animacjach przygotowanych przez Mazurkiewicza i Izerta mogliśmy obejrzeć m.in inteligentną i oryginalną w formie krytykę współczesnych instytucji artystycznych. Jak odpowiedziały władze ASP? Cy coś zmieniło się na przestrzeni ostatniego roku w świecie sztuki, który nie był wówczas przyjazny młodym artystom? Na te i inne pytania odpowiedzą nam sami winowajcy całego zamieszania. Spotkanie odbędzie się 5 marca, o godzinie 19.00 w Nie Zawsze Musi Być Chaos, a poprowadzą je Karina Dudzińska i Stefania Olbrycht. Więcej informacji tutaj: www.facebook.com...
KD [link]

„Makbet” jako kryminał dwudziestowieczny. To rozprawkowo brzmiące zdanie dokładnie opisuje sposób, w jaki z dziełami Szekspira obchodzi się wydawnictwo Penguin Random House. Zleciło ono napisanie współczesnym pisarzom własnych wersji utworów Stradforczyka z okazji jego 400 urodzin w 2016 roku. Ostatnim z autorów, który został poproszony o, bluźnierczą, wydawałoby się, przysługę, jest Jo Nesbø , który tylko trochę korzystając z pierwowzoru, napisze „Makbeta” tak, jak mu w duszy gra. Według pisarza, dramat rozgrywa się w otoczeniu przywodzącym na myśl kryminały noir. I choć raczej jest odwrotnie, bo strzałka idzie od klasyki do współczesności, tylko założenie o wspaniałości teraźniejszości odwraca ten kierunek, to wydawnictwo Penguin nie powinno zawieść nawet konserwatywnych czytelników. Ale to się okaże w 2016 roku. KN [link]


Znamy kandydatów do Nagrody Cybulskiego.
Aktor – ikona, polski James Dean, niepokorny artysta, symbol „szkoły polskiej”, tak można w kilku słowach i dosyć powierzchownie opisać Zbigniewa Cybulskiego, aktora, który stał się wzorem dla przyszłych pokoleń. Od 1969 roku wręczana jest Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego, mająca wyłonić "młodych aktorów wyróżniających się wybitną indywidualnością". W tym roku do statuetki pretenduje pięć nazwisk: Magdalena Berus za film „Bejbi blues”, Marta Nieradkiewicz za „Płynące wieżowce”, Dawid Ogrodnik za „Chce się żyć” oraz ponownie nominowani – Piotr Głowacki („Dziewczyna z szafy”) oraz Julia Kijowska („Miłość”). Podczas zeszłorocznej edycji zwycięzcą, który otrzymał Nagrodę Jury był Marcin Kowalczyk, wyróżniony za rolę Magika w filmie Leszka Dawida „Jesteś Bogiem”. Kto tym razem będzie mógł dumnie dzierżyć statuetkę z postacią Cybulskiego z kadru kultowego filmu „Popiół i diament”? Czy zatriumfuje któreś z nazwisk nominowanych już w zeszłym roku, czy posiadaczem Nagrody zostanie ktoś z debiutującej w tej materii pozostałej trójki? Laureata poznamy 26 marca, natomiast już 6 marca o godz. 14 w Empiku Junior przy Marszałkowskiej w Warszawie odbędzie się otwarte dla publiczności spotkanie z nominowanymi! Będzie to okazja do zapoznania się z młodymi aktorskimi talentami, być może na miarę Cybulskiego? K [link]

Solowy album Artura Rojka tuż tuż. 26 lutego ukazał się klip do najnowszego singla Artura Rojka pt. "Beksa". Utwór jest zapowiedzią nadchodzącego albumu artysty zatytułowanego "Składam się z ciągłych powtórzeń". Premierę krążka zaplanowano na 4 kwietnia 2014 roku. "Beksę" można było usłyszeć po raz pierwszy w trójkowym "Programie Alternatywnym" już 20 lutego.
Reżyserem teledysku jest Michał Braum, odpowiedzialny także za wszystkie teasery - wideo zapowiedzi solowego debiutu byłego muzyka Myslovitz. Autorami muzyki zawartej na krążku są Artur Rojek i Bartosz Dziedzic, teksty z kolei napisane zostały wyłącznie przez Artura.
Premiera teledysku wywołała wiele internetowych dyskusji, prowokując do wyrażania skrajnych opinii na temat twórczości Rojka - czy to solowej, czy jeszcze z czasów jego aktywności w projektach Myslovitz i Lenny Valentino. Jako osoba, która przez bardzo długi okres czasu dosyć sceptycznie podchodziła do jego działalności muzycznej, miałam pewne obawy. Kiedy w końcu oswoiłam się z propozycjami wcześniej wspomnianych zespołów, pojawiły się także nadzieje w stosunku do nadchodzącej solowej płyty. W przypadku pierwszego singla już trzy przesłuchania wystarczyły, by wszelkie obawy odeszły w niepamięć, a nadzieje gwałtownie wzrosły. To propozycja na tyle świeża i zaskakująca, by być w stanie prędko zaostrzyć apetyt na więcej. Burza rozgrywająca się teraz wokół "Beksy" z pewnością zagwarantuje spore zainteresowanie momentem ukazania się płyty na rynku, a jeśli album okaże się być zbiorem tak interesujących utworów jak singiel promocyjny - wróżę mu komercyjny sukces. MK [link]


„Historia, którą trzeba poznać, zanim będzie się dorosłym” – tak reklamowany jest fabularny debiut Bartka Kulasa.
Reżyser na co dzień związany jest z animacjami, którymi zdobył już liczne nagrody w kraju i za granicą, m. in. na Krakowskim Festiwalu Filmowym, Nowych Horyzontach oraz Anchorage Film Festival w Stanach Zjednoczonych. „Circus Maximus”, jego najnowszy film, tym razem debiut fabularny, będzie opowiadał o losach upadającego cyrku. Historia opowiedziana będzie oczami nastoletniej Marianny, która wychowała się w tym stopniowo podupadającym miejscu, którego próby ratunku przekraczają w pewnym momencie granice rozsądku. Warto zapamiętać ten tytuł nie tylko ze względu na nietypową fabułę, ale też fakt, że jest to jedna z pierwszych polskich produkcji finansowanych społecznościowo, przez platformę crowdfundingową, PolakPotrafi.pl. EW [link]

Patti Smith w Polsce! Po siedmiu latach nieobecności, ikona punk rocka zawita do Polski. 17 sierpnia w warszawskim amfiteatrze w parku Sowińskiego wystąpi Patti Smith and her Band. Legenda nowojorskiej sceny niezależnej, wokalistka, poetka, malarka i pisarka w jednym, od dekad pozostaje jedną z najbardziej wpływowych kobiet w świecie muzyki. Jej „wpływowość” nie polega jednak na nieustannym okupowaniu wierzchołków list przebojów a inspirowaniu kolejnych pokoleń miłośników muzyki.
Jej książka „Poniedziałkowe dzieci” o jej związku z Robertem Mapplethorpem została wyróżniona m.in. National Book Award oraz przez 37 tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów New York Timesa; właśnie wydane w Polsce „Obłokobujanie” już wzbudza niemałe zainteresowanie. Wszystko to pokazuje ją, jako artystkę wszechstronną i nie spoczywającą na laurach, co tylko wskazuję, że nie porzuciła swych ideałów twórczych i sprawia, że fascynuje kolejne generacje słuchaczy. Nie inaczej jest w Polsce, gdzie znów (nadal?) jest na topie. Można spodziewać się więc, że gdy tylko ruszy sprzedaż biletów, w piątek 28go lutego, rozejdą się wszystkie one „na pniu”. Brace Yourself! Patti is coming!
SK [link]

Strona 14 z 51
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |