Rzut okiem
PORTAL KULTURALNY

Rzut okiem

„Yves Saint Laurent” i „Love is Strange” otwierają berlińską „Panoramę” – oba filmy zadebiutowały festiwalowo na europejskich ekranach. Biografia francuskiego projektanta w reżyserii Jalila Lesperta jest niestety ogromnie rozczarowująca – portret pozbawiono psychologicznej przenikliwości i spójnej fabuły; nawet mody jest w nim jak na lekarstwo. Wystarczy powiedzieć, że reżyser pokazuje kreacje YSL w poucinanych kadrach, które uniemożliwiają ich podziwianie, a każdy kolejny pokaz ilustruje muzycznie ariami z Pucciniego i Verdiego, które w takim natężeniu tracą na elegancji i stają się zwyczajnie pretensjonalne. Wielka szkoda ogromnego potencjału, który został roztrwoniony na szereg nieprzekonujących – i ledwo ze sobą powiązanych – „odsłon” z życia artysty. Film pozostawia poczucie niedosytu i konfuzji, bo fabuła nie porusza w pełni (w ogóle?) żadnego z aspektów skomplikowanego życia projektanta. Na szczęście balans jakości festiwalowej sekcji wyrównuje „Love is Strange”, nowy film Iry Sachsa. Czołowy twórca nurtu LGBT stworzył delikatny, krzepiący film o różnych obliczach miłości – i problemach, jakie może ona sprawiać. Zabawny, przejmujący, prawdziwy; zawieszony gdzieś pomiędzy „Zamieszkajmy razem” i „Ani słowa więcej” – choć chwilami wpada w manierę i posługuje się stereotypem, godny jest uznania i szczerej rekomendacji. Nie wiadomo jeszcze, czy film trafi do polskich kin. PC [link]

Trzeci dzień berlińskiego festiwalu został zdominowany przez premierę najnowszego filmu George’a Clooneya – „The Monuments Men”. Pokazowi towarzyszyła chyba najradośniejsza w historii konferencja prasowa (polecamy video powyżej), jednak sam film zawiódł pokładane w nim – ogromne – nadzieje. Oparta na faktach historia amerykańskiego oddziału, zajmującego się poszukiwaniem i odzyskiwaniem dzieł sztuki, zagrabionych przez Hitlera w czasie drugiej wojny światowej, nieudolnie próbuje naśladować „Bękarty wojny”. I choć dwie godziny mijają szybko, a technicznie niewiele można produkcji zarzucić – zdjęcia, montaż i aktorstwo stoją na bardzo wysokim poziomie – to nieustannie mamy wrażenie, że Clooney próbuje odcinać kupony od tarantinowskiej konwencji, która po kilkunastu minutach przestaje bawić, a zaczyna przypominać zestaw zmyślnie rozplanowanych gagów. Ciężko też pozbyć się wrażenia, że Amerykanie budują wokół europejskiego dziedzictwa jakąś narodową mitologię, kreując się na wielbicieli Michała Anioła, Rodina, Rembrandta i van Eycka – choć znani są raczej z nieco innej estetyki (patrz: Statua Wolności, Góra Rushmore, Empire State Building). Chłodne reakcje berlińskiej publiczności możecie skonfrontować z własnymi oczekiwaniami już 28. lutego, kiedy to „Obrońcy Skarbów” zagoszczą w polskich kinach. PC [link]


Alfred Molina i John Lithgow w związku? Takie rzeczy tylko w filmach Iry Sachsa.
„Love is strange”, najnowszy obraz reżysera prezentowany w sekcji Panorama tegorocznego festiwalu w Berlinie, to uderzająco prawdziwy portret miłości dwojga dojrzałych mężczyzn. Po niemalże 40 wspólnie spędzonych latach, George i Ben decydują się na wzięcie ślubu. Zalegalizowanie ich związku wywołuje jednak prawdziwą lawinę problemów. Wkrótce George traci posadę nauczyciela muzyki w katolickiej szkole, a kłopoty finansowe zmuszają mężczyzn do sprzedania mieszkania. Tymczasowa rozłąka, pomieszkiwanie kątem u najbliższych, trudności ze znalezieniem nowego lokum – wszystko to zaburza stosunki panujące w rodzinie, wystawiając na próbę lojalność i wyrozumiałość jej członków. Nawet najbardziej absurdalne sytuacje rodem z Kafki nie są jednak w stanie zaburzyć uczucia łączącego głównych bohaterów – pełnego harmonii i tęsknoty, niczym akompaniująca obrazowi muzyka Chopina. Po niezbyt udanym „Keep the light’s on”, Sachs zdaje się trafiać w samo sedno, zwracając uwagę na wartości, jakie powinny charakteryzować relacje panujące w rodzinie – w gruncie rzeczy każdy rodzaj miłości jest tak samo skomplikowany. AC [link]

Amazon opublikował listę stu książek, które trzeba przeczytać. Choć takie zestawienia cechują się drobnomieszczańskim smrodkiem, warto je przejrzeć, żeby wiedzieć, jakie są kulturowe trendy i nieznanie jakich lektur jest w dobrym tonie. Lista Amazona rozciąga się na książki napisane w przeciągu ostatnich dwustu lat i obejmuje dzieła oraz gatunki najprzeróżniejsze. Dzieła są niestety opublikowane w porządku alfabetycznym, więc żadna książka nie jest bardziej warta czytania niż pozostałe - po prostu trzeba znać wszystkie. Znalazły się tu między innymi: "Harry Potter i kamień filozoficzny", "Seria niefortunnych zdarzeń. Przykry początek", "Rok 1984", "Lolita", "Buszujący w zbożu", "Duma i uprzedzenie". Nie sposób i nieciekawie wymieniać wszystkie pozycje, więc zainteresowanych odsyłamy na stronę Amazona"
edition.cnn.com... KN [link]


Rozpoczęła się zbiórka funduszy na realizację drugiego filmowego projektu muzyka i reżysera, Adama Greena.
Autor surrealistycznego "The Wrong Ferarri" ukończył prace nad scenariuszem do "Aladdina" - humorystycznej, współczesnej wersji historii z "Baśni tysiąca i jednej nocy". Opowieść przeniesiona zostanie w realia współczesnego amerykańskiego miasta rządzonego przez skorumpowanego Sułtana i przybliży losy chłopca wychowanego w patologicznej rodzinie. Swój udział w projekcie potwierdzili już Natasha Lyonne, Macaulay Culkin i Devendra Banhart. Adam, we współpracy m.in. z Binki Saphiro i muzykami Warpaint i Little Joy, pracuje też nad albumem, który posłuży jako ścieżka dźwiękowa do "Aladdina". Ci, którzy zetknęli się już z pierwszym filmem Greena, wiedzą czego można spodziewać się po jego następcy. Debiut reżyserski muzyka w całości nakręcono iPhonem i okrzyknięto mianem "Felliniego na ketaminie". W filmie pojawili się m.in. Macaulay Culkin, Devendra Banhart i Pete Doherty. Tuż po ukończeniu nagrań film został udostępniony za darmo w internecie. Pobrano go ponad 300.000 razy. Kto wie, być może "Aladdin" będzie miał szanse pobić rekord swojego poprzednika.
www.kickstarter.com... MK [link]

Plejada gwiazd na otwarcie Festiwalu Filmowego w Berlinie! "The Grand Budapest Hotel", najnowsze dzieło Wesa Andersona, jest tytułem inaugurującym wielkie filmowe święto, które potrwa przez kolejnych dziesięć dni. Tłumy dziennikarzy zjechały do stolicy Niemiec, by móc partycypować w tym niezwykłym wydarzeniu. W programie festiwalu m.in. najnowszy film Richarda Linklatera, nagrywane przez ponad dwanaście lat „Boyhood”, kolejna pozycja w reżyserskim dorobku George’a Clooneya, „Monuments Men”, nowe dzieło Alaina Resnaisa „Aimer, boire et chaner” czy długo wyczekiwany przez wielbicieli mody „Yves Saint Laurent”… Aż sami sobie zazdrościmy, że tu jesteśmy.
A czego spodziewać się po nowym filmie Andersona? Przede wszystkim znakomitego klimatu, tak doskonale znanego z jego wcześniejszych dokonań. Reżyser ponownie zaprasza nas do swojego świata symetrii i nasyconych barw, tym razem jednak historia, którą opowiada, jest nieco mroczniejsza – a na pewno znacznie bardziej groteskowa. Historia kultowego hotelu o przebrzmiałej świetności, opowiedziana z perspektywy chłopca bagażowego, daje reżyserowi asumpt do żonglerki gatunkami i zabawy filmowym cytatem. Niektóre ze scen przypominają raczej makabreskę w tarantinowskim stylu niż delikatne (do tej pory!) kino Andersona. To odświeżenie stylistyki wychodzi „The Grand Budapest Hotel” na dobre – historia oczarowuje i wciąga widza do ostatniej minuty. Na szczególne uznanie zasługuje tu aktorska plejada, która spisuje się znakomicie: Ralph Fiennes, Jude Law, Edward Norton, Adrien Brody, Owen Wilson, Bill Murray, Mathieu Amalric, Tilda Swinton, Lea Seydoux i… Willem Defoe – ten film obsadą mógłby obdarować trzy inne produkcje! A wszystko to w stu minutach filmowego szczęścia. "The Grand Budapest" – marcowe must see.
PC [link]

Niezwykły polsko-ukraiński projekt. Dagadana, zespół znany z łączenia folkowo-ludowych brzmień z elektroniką i jazzem tym razem sięgnął po poetycki materiał. Mimo tego, że – jak sami deklarują – zdają sobie sprawę, że „wielu recenzentów boi się tematu >polska młodzież śpiewa polskich poetów<”, zdecydowali się sięgnąć po twórczość zapomnianego, Janusza Różewicza. Okazuje się, że poezja „trzeciego Różewicza”, najstarszego brata i pierwszego recenzenta Tadeusza, doskonale przetrwała próbę czasu i świetnie brzmi w nowoczesnej interpretacji. Nie jest to jednak projekt czysto muzyczny, a wielowarstwowa inicjatywa, która ma przypomnieć o tragicznie zmarłym w trakcie Okupacji, młodym poecie, którego świat nie zdążył poznać. Opakowanie albumu ma zawierać m.in. wybór wierszy Janusza Różewicza w oryginale, a także ukraińskim i angielskim tłumaczeniu, co pozwoli przybliżyć jego twórczość szerokiej, nie tylko polskiej, publiczności. W trakcie trasy koncertowej, która rusza 3 dni przed premierą płyty (15.02), zespół ma odwiedzić nie tylko duże ośrodki miejskie, ale także mniejsze miasteczka. Szczególnie te kameralne koncerty mogą okazać się dla ich uczestników dużym przeżyciem, gdyż – nawiązując do tytułu wiersza Różewicza i jednocześnie albumu Dagadany "List do Ciebie" - ma im towarzyszyć akcja pisania i wysyłania listów… Każdy, kto przybędzie na ich koncert, będzie mógł wysłać niepowtarzalną pamiątkę do swoich bliskich.
Album już jest dostępny w przedsprzedaży. Do szerokiej dystrybucji ma trafić 15.02.
www.karrot.pl...
SK [link]

Mariusz Szczygieł osiągnął swój własny estetyczny sukces na rynku wydawniczym. I nie chodzi tu o piękną oprawę graficzną jego najnowszej książki. Szczygieł w tekście opublikowanym w Dużym Formacie z 30 stycznia skrytykował okładkę najnowszej książki wydawnictwa Sonia Draga, "W ogrodzie bestii" Erika Larsona. Zwrócił się on z prośbą o stworzenie nowej okładki, gdyż ta, którą zaprezentowało wydawnictwo odstrasza potencjalnych czytelników od wybitnej, jak twierdzi Szczygieł, książki. Niespodziewanie pewnie dla wszystkich książkowych estetów, Sonia Draga, wydała oświadczenie o wznowieniu książki z nową okładką, dużo bardziej stonowaną i nie odstraszającą już tak swoją rozbuchaną formą jak poprzedniczka. Można zastanowić się tylko czy jest to jednorazowy przypadek, czy może rzeczywiście głosy o tym, iż fanów sformułowania "Kupiłbym tę książkę gdyby nie okładka" jest co raz więcej, trafią do wydawnictw i zmienią powoli jakość okładek na naszym rynku. Nowa okładka wygląda tak: rynek-ksiazki.pl... MG [link]


Dzieło odzyskane.
„Św. Filip chrzci sługę królowej Kandaki” – obraz niemieckiego malarza Johanna Conrada Seekatza skradziony ze zbiorów MNW podczas II Wojny Światowej wróci do Polski! Już dzisiaj Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbierze dzieło w konsulacie RP w… Nowym Jorku. Udało się ustalić, że 2006 r. obraz został sprzedany w jednym z nowojorskich domów aukcyjnych, skąd następnie trafił do galerii w Londynie. „Św. Filip…” zmuszonym był odbyć jeszcze jedną podróż zamorską, gdyż cały proces rewindykacji dzieła i ostateczne przekazania go stronie polskiej musiał miał miejsce na terenie Stanów Zjednoczonych. Warto wspomnieć, że obraz J. C. Seekatza jest kolejnym dziełem (po dwóch płótnach J. Fałata), które udało się odzyskać na drodze współpracy polskiego Rządu z jednostką dochodzeniową federalnej agencji służb imigracyjno-celnych ICE/HSI (Immigration and Customs Enforcement/Homeland Security Investigations). Agent ICE/HSI Tomas Mulhall mówił, że znaleziono 2 obrazy pochodzące z polskich kolekcji, w tym dzieło J. C. Seekatza, jednak nie może podać nazwy drugiego z nich z racji trwającego śledztwa. Co to będzie? Miejmy nadzieje, że dowiemy się niebawem. SO [link]


Zaskakująca wiadomość obiegła media.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęło decyzję o przyznaniu 6 mln dotacji na prace budowlane związane z Ekspozycją Główną Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Jest to najwyższa dotacja jaką przyznało w tym roku MKiDN, ale szokuje nie tylko dlatego. Wiele ze stołecznych instytucji, takich jak Teatr Studio, Teatr Rozmaitości, Teatr Dramatyczny czy Biblioteka Narodowa wsparcia finansowego nie dostało. Problem dotyczy jednak zacznie mniejszych ośrodków, w gminach czy powiatach daleko oddalonych od stolicy, gdzie czasami jedynym centrum kulturalnym jest miejscowa biblioteka czy świetlica. Kwestią dyskusyjną jest także fakt, że kwota ta została przeznaczona na budowę gmachu Świątyni Opatrzności Bożej (w którym powstanie wspomniana ekspozycja), czyli miejsce dedykowane przede wszystkim wiernym i nieodgrywające większej roli w kształtowaniu kultury. Instytucje, które nie zgadzają się z decyzją MKiDN dotyczącą rozdysponowania środków budżetowych mogą odwoływać się do 9 lutego, ale także obywatele mogą w tej kwestii wyrazić swoje zdanie i złożyć np. skargę w Najwyższej Izbie Kontroli. Powstało także wydarzenie na Facebooku, które od początku dnia ma już ponad 5 tysięcy osób sprzeciwiających się tej kontrowersyjnej dotacji: www.facebook.com... KD [link]


Związek Rona i Hermiony był pewnie dla wielu fanów sagi o Harrym Potterze trudny do przyjęcia.
Mimo całej sympatii do rudowłosego przyjaciela głównego bohatera, w głębi serca uważaliśmy, że to odważny, przystojny Harry powinien żyć długo i szczęśliwie z mądrą i piękną Hermioną. Jak się okazuje nie tylko czytelnicy mają wątpliwości co do tej relacji. W wywiadzie dla magazynu 'Wonderland' J.K. Rowling że po latach widzi, że związek Rona i Hermiony podyktowany był pewnymi osobistymi względami z jej życia, aniżeli fabularnym rozwinięciem książki. Autorka jasno przyznaję, że to Harry powinien zostać chłopakiem swojej najlepszej przyjaciółki. Jednak nie to wyznanie jest najciekawsze w całej historii. Zaskakujące jest z jaką siłą wiadomość ta obiegła świat i znalazła się na większości portali internetowych, od tych opiniotwórczych, po te specjalizujące się w prostej rozrywce. Pokazuje nam to, po raz kolejny, jak wielki wpływ miała seria o Harrym Potterze na popkulturę i jak cały czas mimo upływu czasu jest w niej obecna. MG [link]

Łysak nowym dyrektorem Powszechnego. Znany i ceniony reżyser z bydgoskiego Teatru Polskiego przeprowadza się we wrześniu do Warszawy, by poprowadzić tutaj Teatr Powszechny wspólnie ze swoim zastępcą, Pawłem Sztarbowskim. O 14:00 rozpocznie się konferencja prasowa w tej sprawie, zorganizowana przez stołeczny ratusz. Paweł Łysak zastąpi na stanowisku Roberta Glińskiego, który rezygnując ze stanowiska, przyznał, iż z przyczyn finansowych nie może kontynuować swoich wizji działania. Teatr Polski w Bydgoszczy znany jest z koprodukcji, dzięki którym też łatwiej było znaleźć potrzebne pieniądze na cele realizacyjne. Może będzie to także ratunkiem dla warszawskiej sceny? KP [link]


ART MX, czyli nietuzinkowe połączenie sztuki z ekstremalnymi sportami motorowymi.
W czasach, kiedy, jak powiada Supergrupa Azorro, w świecie sztuki współczesnej „było już wszystko”, takie projekty stanowią ciekawą alternatywę. Mowa o inicjatywie Tomasza Chrapusty, który zgromadził nie byle jaką ekipę z Pawłem Szymkowskim, czołowym zawodnikiem mistrzostw Europy oraz mistrzem Polski w motocrossie, na czele! Kolejnymi ogniwami projektu są fotograf Piotr Staroń oraz grafik Bartosz Trojanowski. Kolaboracja tego grona zapaleńców doprowadziła do motocrossowej sesji zdjęciowej na terenie malowniczego toru na Śląsku. Efektem końcowym będzie seria fotografii, na których przedstawiono wyimaginowany świat, potęgujący i uwidaczniający emocje, które towarzyszą riderowi w trakcie jazdy. Dodatkowych doznań estetycznych dostarczają Ubrania Mr Gugu & Miss Go, stanowiące most między jawą a snem.
O ART MX na łamach Magazynu będzie jeszcze głośno, ponieważ jest to początek współpracy z pixblogiem. Z jakże pojemnej szkatuły doświadczeń Tomasza Chrapusty, będziemy wspólnymi siłami dzielić się tym, co najbardziej kulturalne.
W oczekiwaniu na wernisaż prac, który odbędzie się na pixblogu, zachęcamy do obejrzenia „krótkiego filmu akcji” z sesji zdjęciowej autorstwa Jakuba Adamca: vimeo.com...
PW [link]


Co nowego w MOCAK-u? 2 lutego zainaugurowano 4 nowe wystawy, które potrwają do końca kwietnia.
Pierwsza z nich jest ekspozycją, znanych z empikowych gadżetów, kolaży Wisławy Szymborskiej. Urocze, liryczne obrazki, które noblistka tworzyła przez większość życia, ukazane zostaną jako próba interpretacji twórczości artystki. Czy sztuka tworzona przez poetkę "do szuflady" rzeczywiście może przekazać nieznane prawdy o życiu Szymborskiej? Tego dowiemy się na wystawie, która na pewno przyciągnie wielu widzów, także tych, których nie interesuje sztuka współczesna. Tuż obok Kolaży otwarta została również wystawa fotografii Rune Eraker Wysiedleni. Norweski fotografik w swoich pracach porusza tematykę represji politycznych. Najciekawiej jawią się dwie inne ekspozycje. Pierwsza to spektakularna, pierwsza od 20 lat krakowska retrospektywa twórczości polskiego rzeźbiarza. Władysław Hasior. Europejski Rauschenberg? ma być "próbą przywrócenia należnej pozycji polskiemu artyście w historii sztuki XX wieku". MOCAK pokaże ogromną ilość, niemal stu prac rzeźbiarza, najbardziej intrygujące oczywiście wydaje się zestawienie z "klasykiem" sztuki nowoczesnej - Rauschenbergiem. Tu organizatorzy podkreślają wspólne dla nich gesty zbierania tzw. śmieci symbolicznych i czynienie z nich obiektów sztuki, odnoszących się do ogólnokulturowej symboliki. Na sam koniec, zaprezentowana zostanie wystawa ponad dwóch tysięcy (!) miniaturowych obrazków Aliny Dawidowicz. Artystka znana jest głównie z bycia córką swego ojca - Leona Chwistka. Niesłusznie, Dawidowicz, prywatnie była pracownica Politechniki Krakowskiej wydziału matematyki, przez całe życie, amatorsko tworzyła malutkie wizerunki. Oby wystawa przywróciła nazwisko jednej z ważniejszych twórczyń polskiej sztuki "naiwnej". JH [link]


Chcecie zobaczyć, jak pracują jurorzy jednego z największych konkursów fotograficznych? 14 lutego o godzinie 14, zostaną ogłoszeni zwycięzcy World Press Photo 2014.
Od czterech dni, międzynarodowe jury przegląda tysiące zdjęć, dyskutuje, odrzuca setki fotografii, wybierając inne. Czeka ich jeszcze dziesięć takich dni. I to bynajmniej nie siedząc sztywno w marynarkach przy stole. Chcecie widzieć, jak cały ten proces wygląda od zaplecza? Jest to możliwe dzięki Storify, na którym WPP umieszcza tweety, wycinki wypowiedzi z tablic na Facebooku jurorów, a nawet fotografie z obrad.
storify.com...
JK [link]


Pudzianowski w nowym filmie Królikiewicza.
„Sąsiady” to nowy film Grzegorza Królikiewicza, w którym wystąpią m.in. Katarzyna Herman, Beata Tyszkiewicz w roli pielęgniarki czy… Mariusz Pudzianowski jako wikary. Reżyser od 1957 roku, w którym przeprowadził się do Łodzi, prowadził liczne obserwacje, które postanowił przelać na papier i stworzyć film na bazie autorskiego scenariusza. „Sąsiady” to opowieść rozgrywająca się w niepozornej kamienicy, w której dzieją się wielowątkowe historie ludzi, zamkniętych we współczesnych gettach. Fabuła ma opisywać postaci, których na co dzień nie dostrzegamy, zepchniętych na margines, pogrążonych w beznadziei swej egzystencji. Relacje między sąsiadami mają rozciągać się od nienawiści do nadziei, od niechęci do miłości. Scenariusz filmu opisuje aż 53 role, więc na ekranie oprócz amatorów rzemiosła aktorskiego jak wspomniany już „Pudzian” oraz Marek Dyjak, który wcieli się w przepełnioną tragizmem postać, kreowaną na bazie jego osobistych doświadczeń, zobaczymy profesjonalistów. Natomiast
Beata Tyszkiewicz swoją rolą pielęgniarki z powołaniem, ma odkłamać wykreowany przez media obraz posągowej damy, który został jej przypisany. Królikiewicz w swoim filmie obsadził takich aktorów jak Jacek Poniedziałek, Piotr Głowacki czy Ewa Błaszczyk. Producentem obrazu jest Studio Filmowe Kadr, a premiera przewidziana jest na bieżący rok. K [link]


Grammy z kolejnym skandalem w tle.
Udostępnieniem nagrania z próby i przeprosinami, zakończyła się "mini afera", która towarzyszyła tegorocznym rozdaniom Grammy. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy w wyniku opóźnień w trakcie trwania show, ostatni występ wieczoru musiał zostać przerwany reklamami sponsorów. Po występie burze na twitterze rozpoczął Trent Reznor wpisem "Music's biggest night... to be disrespected. A heartfelt FUCK YOU guys.". Następnie były przeprosiny od producenta wykonawczego tegorocznego Grammy, który tłumaczył się, że w związku z zobowiązaniami wobec sponsorów nie mógł dłużej zwlekać, dlatego fragment piosenki "My God is the Sun" został przecięty reklamami. To nie pierwszy taki problem w wypadku tych nagród (wspomnieć można chociażby środkowy palec Adele z 2011 roku). Dla nas jako widzów pozostaje się tylko cieszyć, że koniec końców możemy radować swoje oczy i uszy 6 minutami wspólnej gry Nine Inch Nails, Queens of the Stone Age, Lindsey Buckingham'a i David Grohl'a. (Niestety nagranie z Grammy zniknęło z Youtube.) NS [link]


Marzycie o nauce pod okiem fotografów agencji Magnum, NOOR, VII, Vu, lub, nieco bliżej Polski – Sputnik Photos czy Napo Images i innych? Najbardziej zdeterminowani mogą swe marzenie wcielić w życie, a ułatwia to zestawienie przygotowane na stronie PHOTOTOGO.
Masterclass to 3-7 dniowe warsztaty mistrzowskie, prowadzone przez wybitnych fotografów. Skierowane są do zaawansowanych fotoamatorów i profesjonalistów. Pracuje się zazwyczaj w niewielkiej grupie (ok. 15 osób), a w programach znajduję się zwykle: przegląd portfolio, prezentacja twórczości prowadzącego eksperta, praca indywidualna nad zadanym tematem, wspólna praca, omawianie efektów. Warto, na podstawie poniższego zestawienia, pomyśleć czy coś nas interesuje, a jeśli tak – zweryfikować stan naszego portfolio i oszacować koszty, bo niestety większość warsztatów jest płatna.
phototogo.pl...
JK [link]


TOTALNY KOSMOS, czyli jak śpiewać o samotności w czasach ponowoczesnych? Oszczędzającym na międzygwiezdną wycieczkę z Richardem Bransonem, a także wszystkim miłośnikom piosenki aktorskiej polecamy premierowy dyplom prosto z Krakowa.
Studenci IV roku (co warto odnotować - specjalności wokalno-aktorskiej) PWST, pod opieką Ewy Kaim, serwują spektakl, w którym fabuła nie gra pierwszych skrzypiec. W zasadzie ciężko mówić o osiach dramaturgicznych. Na oczach widzów rozgrywa się swego rodzaju międzygwiezdny pokaz „typów nieidealnych”. Młodzi aktorzy wcielają się postaci skrajnie bezradne wobec rzeczywistości, w jakiej przyszło im żyć. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że żyją w kosmicznej, depresyjnej próżni. Wśród wspomnianych typów mamy: prostytutkę (Wiktoria Węgrzyn); korpo-parę targaną bynajmniej nie finansowym kryzysem (Aleksandra Adamska i Grzegorz Margas); trenera-psychoterapeutę (Mateusz Mirek), barowego nihilistę (Paweł Wolsztyński) czy tajemniczego, robotycznego przybysza (świetny Paweł Plewa).
Jak to w przypadku spektaklów muzycznych bywa, najważniejsze jest to, co pomiędzy aktorami a może nie do końca krzepiącą wizją świata, jaką się w „Dyplomie z kosmosu” przedstawia, czyli piosenka! Tutaj największe brawa należą się Ewelinie Przybyle, za sprawą której nie mam wątpliwości, że pierwszym człowiekiem, który wyląduje na Marsie będzie kobieta. Strona spektaklu na fb: www.facebook.com... PW [link]

Chcesz oglądać w kinach coraz lepsze polskie produkcje? A może masz ambicję być ich współtwórcą? Właśnie rusza kolejna edycja prestiżowego konkursu scenariuszowego Script Pro, organizowanego przez Szkołę Wajdy oraz Festiwal Off Plus Camera. Jest on adresowany do początkujących scenarzystów i tych, którzy nie mają na koncie więcej niż dwóch zrealizowanych scenariuszów. Osoby, którzy zgłoszą się do 23. edycji Script Pro powalczą o nagrodę finansową: Nagroda Główna PKO Banku Polskiego 20 000 zł, Druga Nagroda PISF – 12 000 zł, Trzecia Nagroda PISF – 8 000 zł oraz Nagroda Specjalna Cinemax – 15 000 zł oraz (a może przede wszystkim) o współpracę z najlepszymi ekspertami w tej dziedzinie. Finaliści konkursu dostaną ufundowane przez PISF stypendia oraz możliwość konsultacji scenariuszowej prowadzonej przez Szkołę i Studio Wajdy. Ten najważniejszy w Polsce konkurs scenariuszowy zwraca uwagę producentów i reżyserów na utalentowane osoby, których scenariusze mają predyspozycję aby trafić na ekrany. Dzięki Script Pro mogliśmy zobaczyć takie filmy jak „Lęk wysokości”, „Ki”, „Jesteś Bogiem”, „Komornik” czy „Bandytę”, a na premierę czekają scenariusze nagrodzone w ostatnich latach jak m.in. „Letnie przesilenie” Michała Rogalskiego (Nagroda Główna w 2008 r.), „Mur” Dariusza Glazera (Nagroda Główna w 2012 r.) czy „Carte Blanche” Jacka Lusińskiego (finalista w 2012 r.) . Szczegółowe informacje i regulamin konkursu można znaleźć na www.scriptpro.pl, zgłoszenia należy przesyłać do 14 lutego. Śpiesz się, bo dzięki Tobie polskie kino może mieć lepszą jakość! K [link]

Strona 14 z 48
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |