Rzut okiem
PORTAL KULTURALNY

Rzut okiem

Zobacz trendbook


Zmarł Wojciech Krukowski – twórca grupy „Akademia Ruchu”, założyciel i wydawca czasopisma artystycznego „Obieg”, dyrektor CSW w latach 1990 – 2010.
Krukowski był absolwentem Historii Sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Jeszcze w czasach studenckich powołał do życia „Akademię Ruchu” - interdyscyplinarną grupę twórczą działającą na pograniczu teatru, sztuk plastycznych i filmu, której obszerną retrospektywną wystawę „autoprezentacja: Akademia Ruchu. Miasto. Pole akcji.” mieliśmy okazję oglądać w CSW w 2012 roku. Był jedną z czołowych postaci alternatywnej kultury w okresie PRL-u. Klub Hybrydy, Galeria Współczesna Janusza Boguckiego, Studenckie Centrum Środowisk Artystycznych „Dziekanka” to tylko najważniejsze z inicjatyw artystycznych, które współtworzył Krukowski. W 2010 r. odebrał Złoty Medal Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”. Wojciech Krukowski został również wyróżniony odznaką Zasłużony Działacz Kultury za działalność wydawniczą w obiegu niezależnym. SO [link]


Poliglotyczny akt rysowania.
Wystawa "Dla każdego gustu inny aktor" w poznańskiej Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk to projekt-eksperyment. Jego twórcy zdecydowali się wydobyć na światło dzienne nieco zapomniany problem, który nurtował między innymi Jacksona Pollocka czy Yves-a Kleina: relację pomiędzy gestem, ciałem i rysunkiem. Każda linia, ślad jest zapisem ruchów, rejestracją impulsów ciała. Owe gesty zaprezentowane zostaną w postaci prac na papierze, obiektów, filmów, fotografii. Wystawę tworzą dzieła osiemnastu artystów, którzy przypadek zamienili w proces tworzenia - sztukę. Zetkniemy się z twórczością Gety Brătescu i Jarosława Kozłowskiego i rysunkiem, jako trwającym w czasie aktem fizycznym. Z Williamem Anastasiem przekroczymy granice medium i jego właściwości. Dzieła Kantora i Pierra Bismutha wskażą nam podświadomość, jako źródło spontanicznego ruchu ręką. Na tę okazję powstały również specjalne realizację, jak choćby Writting the body Mirosława Bałki. Efemeryczna rzeźba będzie rodzić się w trakcie trwania wystawy w formie zapisu śladów pozostawionych przez zwiedzających. I na tym nie koniec. Od 17. stycznia w Starym Browarze możemy podziwiać inne formy niekontrolowanego ruchu. Impulsywność wystawy wręcz prowokuje do jej odwiedzenia. OW [link]


Szwedzki potop literacki? Bonnier bierze Marginesy.
Jak donosi portal Bookseller, szwedzki wydawca Bonier Group zdecydował się zainwestować w niewielką warszawską oficynę literacką. Marginesy zostały założone w 2008 roku przez Hannę Mirską-Grudzińską i od tamtej pory wydały szereg wysmakowanych tytułów, jak chociażby bestsellerową powieść "Wyznaję" Katalończyka Jaume Cabré, biografię Janusza Gajosa czy wspomnienia Gustawa Holoubka. Na łamach MAGAZYNU pisaliśmy o będącej bez dwóch zdań wydarzeniem literackim "Mamie muminków" - biografii Tove Jansson.
O ciekawych pozycjach z Marginesów, jak biografii Leonarda Cohena czy książce o Brigitte Bardot jeszcze wspomnimy. Jedno jest pewne - mamy do czynienia z wydawcą, który ma dobry gust a pozyskanie inwestora daje szansę na więcej godnych uwagi premier.
"I cóż, że ze Szwecji?" - zapytałby ktoś. Bonnier to wydawnictwo z ponad 200. letnim doświadczeniem. "Jesteśmy przekonani, że połączenie doświadczeń lokalnych z międzynarodowym wydawniczym know-how otworzy nowe możliwości wzrostu dla Marginesów." - powiedział Prezes Krzysztof Grudziński.
Joachim Kaufmann z Bonnier Books prorokuje: "Weszliśmy w sojusz z Marginesami by zbudować może nie największe, ale na pewno jedno z najszybciej rozwijających się i najbardziej utytułowanych polskich wydawnictw. Razem z Krzysztofem i Hanną zamierzamy zbudować jedną z najważniejszych grup wydawniczych w Polsce w najbliższych latach."
Życzymy powodzenia i ekspansji na miarę IKEI!
Więcej o polsko-szwedzkim mariażu: www.thebookseller.com... PW [link]

Pojawił się zwiastun filmu „Kamienie na szaniec” w reżyserii Roberta Glińskiego! To już druga zapowiedź, przedstawiająca nam fragmenty filmowej adaptacji poczytnej książki Aleksandra Kamińskiego, tym razem w rozszerzonej wersji i zmienionej koncepcji. Osią zapowiedzi jest przesłuchiwanie Janka Bytnara „Rudego”, na którego tle przedstawiony jest skrót fabuły. „Kamienie na szaniec” mogą wygenerować liczne aktorskie talenty, bowiem już w rolach głównych widzimy aktorów, którzy stawiają pierwsze kroki na dużym ekranie. W rolę „Zośki” wcielił się Marcel Sabat – jeden z bardziej doświadczonych, bowiem zagrał już małą, epizodyczną rolę w „Nieulotnych” Jacka Borcucha, a niebawem zobaczymy go również w filmie „Facet (nie) potrzebny od zaraz” u boku Katarzyny Maciąg. Debiutujący Kamil Szeptycki zagrał Aleksego Dawidowskiego „Alka”. Praca nad rolą, dla urodzonego w Niemczech studenta aktorstwa, przysporzyła mu wiele wzruszeń, co szczególnie objawiło się w momencie odwiedzin cmentarza powązkowskiego i konfrontacji z grobem osoby, którą „stał się” w filmie. Tomasz Ziętek, filmowy „Rudy”, ma na swoim koncie epizod w dramacie „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” (rola Zbyszka Godlewskiego, zastrzelonego chłopaka, niesionego na drzwiach). Podobno został on okrzyknięty kolejnym polskim Jamesem Deanem (który to już?). Damskie grono reprezentowane będzie m.in. przez Sandrę Staniszewską oraz Magdalenę Koleśnik, która zasila grono głównych bohaterów w również wojennym filmie Jana Komasy „Miasto 44”. Oczywiście młodym aktorom, dla których film Glińskiego może być przepustką do dalszego zawodowego rozwoju, towarzyszą znani artyści jak Żmijewski, Stenka, Chyra, Dziędziel czy Łukasiewicz. Czy film udźwignie ciężar powieści druha Kamińskiego, która dla wielu pokoleń była i jest źródłem przedstawiającym heroizm wojennego pokolenia? Przekonamy się o tym już 7 marca, bowiem wtedy „Kamienie na szaniec” pojawią się na ekranach kin. K [link]


„Obietnica” na Berlinale.
W programie 64. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie znajdzie się „Obietnica” – polsko-duńska koprodukcja w reżyserii Anny Kazejak, debiutującej na wielkim ekranie ponad trzy lata temu filmem „Skrzydlate świnie”. Nowy obraz młodej twórczyni weźmie udział w konkursie Generation 14plus, rozgrywającym się w ramach młodzieżowej sekcji Generation. Głównymi bohaterami psychologicznego dramatu inspirowanego prawdziwymi wydarzeniami są Lili i Janek (w tych rolach debiutanci: Eliza Rycembel i Mateusz Więcławek) – para nastolatków należąca do pokolenia Skype’a i Facebooka, próbująca zdefiniować reguły rządzące otaczającym ich światem, oferującym iluzoryczną, skłaniającą do bezkarnych działań wolność. Ciekawie przedstawia się drugoplanowa obsada filmu, w której obok Andrzeja Chyry, Magdaleny Popławskiej, Bartłomieja Topy, Jowity Budnik i Dawida Ogrodnika znajdziemy m.in. Lulukę Astafiew, modelkę znaną z pobijających rekordy oglądalności klipów Donatana („Równonoc”, „My Słowianie”). Czy opowieść o niedojrzałej miłości szczecińskich licealistów zjedna sobie przychylność jury? Skoro rok temu Kryształowego Niedźwiedzia w sekcji Generation 14plus otrzymała Katarzyna Rosłaniec za „Bejbi Blues”, to i w tym roku mamy szansę na wygraną. AC [link]


2014 Rok będzie wyjątkowo Świerzy! W warszawskiej kawiarni "Relaks" odbył się wernisaż plakatów zmarłego pod koniec zeszłego roku Waldemara Świerzego.
Spotkanie uświetniła swoją obecnością wdowa po zmarłym artyście Magda Świerzy, która zdradziła, że prezentowane 52. prace, były wyjątkowo bliskie sercu artysty. Obecni byli wybitni przedstawiciele świata grafiki - m.in. Rosław Szaybo, Andrzej Dudziński czy Jan Bokiewicz.
Spiritus movens całego wydarzenia jest Andrzej Pągowski, który zdradził zgromadzonym w kameralnych wnętrzach przy ul. Dąbrowskiego, że w najbliższych miesiącach będziemy świadkami licznych wydarzeń przybliżających dorobek Waldemara Świerzego. Kulminacyjnym momentem będzie wernisaż nowego pocztu władców Polski, który odbędzie się na Zamku Królewskim w Warszawie. Jest szansa, że Poczta Polska wyemituje "ogolonego Mieszka I" i jego następców w formie znaczków pocztowych! Ponadto, oprócz licznych wystaw na terenie całego kraju, po raz pierwszy będzie okazja do zobaczenia szkicowników Świerzego. Ci, co znali artystę prywatnie, potwierdzają, że będzie to wyjątkowe wydarzenie, które zostanie nota bene uwiecznione w formie książkowej.
Czasy największej aktywności twórczej Waldemara Świerzego, były złotą erą polskiego plakatu. Słupy reklamowe i szyldy były ozdobione małymi dziełami sztuki, które nie tylko informowały o wydarzeniach, ale robiły to w sposób piękny i estetyczny.
Zaprezentowane w Relaksie prace pochodzą z kolekcji Piotra Dąbrowskiego. Wystawa jest próbą przybliżenia szerszej widowni fenomenu i twórczości tego wybitnego artysty. Wpadajcie do Relaksu na filiżankę dobrej kawy i kawał grafiki najwyższej próby! PW [link]

Tomasz Bagiński stworzył zwiastun zimowych Igrzysk dla stacji BBC. Półtora minutowy spot reklamowy nawiązuje formą do ostatnich wielkich produkcji fantastycznych. W krótkim obrazie ośnieżonej góry rozpoznać można wpływy takich obrazów jak "Władca Pierścieni czy "Gra o Tron". Niesamowita animacja rozpoczyna się widokami niebezpiecznych zboczy wielkiego szczytu, gdzie dostrzec można miejsca odbywania się kolejnych konkurencji igrzysk. Chwilę później wkraczają na nie sportowcy, starając się wygrać z potężną naturą. To właśnie o jej pokonanie pyta ostatnie zdanie filmu. Bez wątpienia jest to trailer niezwykły, kręcony w hollywoodzkim stylu i okraszony doskonałą grafiką Tomasz Bagińskiego. Całość zachęca do oglądania zbliżających się igrzysk i przypomina, że nie są to zwykłe zawody sportowe. To coś fantastycznego, co zdarza się tylko raz na cztery lata. Nie warto tego przegapić, bo skąd możemy wiedzieć, czy akurat tym razem nie uda się komuś pokonać natury? M [link]


Każdy, komu fotografia jest choć trochę bliska, kojarzy czarno-białe zdjęcia Roberta Capy.
Okazuje się, że fotograf pracował również w kolorze. Jeśli ktoś z Was przypadkiem wybiera się do Nowego Jorku w ciągu najbliższych miesięcy, ma okazje zobaczyć ponad 124 niepublikowanych nigdy wcześniej kolorowych zdjęć Capy. Fotografie powstawały latach 30., 40. i 50. Komentarz Cynthii Young, kuratorki wystawy, jest krótką, aczkolwiek treściwą zapowiedzią wystawy: „Capa nie był znany jako fotograf portretowy, ale jego zdjęcia są absolutnie oszałamiające!”. Wystawę “Capa in Color” będzie można oglądać w International Center of Photography w Nowym Jorku od 31 stycznia do 4 maja 2014. Więcej informacji na stronie: lightbox.time.com... JK [link]


Miłość w czasach totalitarnej zarazy. Savyon Liebrecht, autorka sztuki „Rzecz o banalności miłości”, w czasie debaty, która miała miejsce 13 stycznia w Cafe Kulturalna, stwierdziła: „najważniejsze w pisaniu sztuki jest być ambiwalentnym wobec swego bohatera”.
Zdanie to można potraktować jako swoiste motto dla rozmowy między izraelską dramatopisarką, antropolożką Joanną Tokarską-Bakir i tłumaczem Michałem Sobelmanem. W czasie dyskusji, po krótkiej wymianie zdań na temat samego spektaklu, którego premiera w Teatrze Dramatycznym stanowiła tło dla wydarzenia, główną rolę odgrywała analiza postaci Hanny Arendt. Niezwykle złożona osobowość i historia bohaterki sztuki „Rzecz o banalności miłości” stała się pretekstem do rozmowy nie tylko na tematy ściśle jej dotyczące, oscylujące wokół jej życia prywatnego, lecz również szerszego spojrzenia na zagadnienia poruszane przez Arendt w jej twórczości.
Próba zrozumienia postawy żydowskiej studentki, która zakochuje się w swoim profesorze – Martinie Heideggerze, jednym z najważniejszych filozofów XX wieku, a zarazem wiernym wyznawcy ideologii nazistowskiej stanowi ogromne wyzwanie. Jego trudność rośnie, kiedy weźmie się pod uwagę, że Hannah Arendt po wojnie nawiązała ponownie kontakt z Heideggerem i przez wiele lat prowadziła z nim intensywną korespondencję. Wplatając w tę historię wątki związane z jej działalnością naukową: podjęcie się napisania książki o procesie Eichmanna, odrzucenie przez Izrael, aktywną działalność w Stanach Zjednoczonych, poglądy na temat konieczności wprowadzenia rozdziału między polityką a filozofią – okazuje się wyzwaniem jeszcze trudniejszym.
Debata, w którą wplecione zostały przez Savyon Liebrecht opowieści o historii powstawania i recepcji sztuki, obecności syna Heideggera na jej odczycie w Niemczech, pozwoliła zrozumieć z czego wynika konieczność ambiwalencji wobec bohatera podczas pisania sztuki – a także do czego prowadzi. Zbudowanie historii opartej o losy tak kontrowersyjnej postaci uniemożliwia bowiem ustosunkowanie się do jej wyborów czy poglądów – i jest bez wątpienia pokusą dla wymagającego widza, który chce się zmierzyć z próbą zrozumienia motywów rządzących postępowaniem bohaterki. JM [link]


Nikt tak nie rzeźbi w lodzie jak Polacy.
Tomasz Koclęga zdobył w Chinach nagrodę za najbardziej kreatywną rzeźbę w śniegu. Międzynarodowy Konkurs Rzeźby w Śniegu jest największą tego typu imprezą na świecie. Koclęga, do pracy nad rzeźbą pt. “Objawienie” zaprosił asystentów: Bartłomieja Balę, Piotra Probę oraz Jarosława Bagińskiego. Czteroosobowa drużyna przez trzy i pół dnia musiała stworzyć wcześniej zaprojektowane dzieło. Każdy zespół dysponował blokiem śniegu o wymiarach 4 x 3 x 3 m. Uczestnicy konkursu podkreślają, że najważniejsza okazuje się umiejętność pracy w zespole, którego zaangażowanie pozwala pokonać ekstremalnie trudne warunki pracy - dochodzące do 35 stopni mrozy to standardowa temperatura o tej porze roku w Heilongjiangu, najbardziej wysuniętej na północ prowincji Chin. W konkursie wzięło udział 17 zespołów z 11 krajów. Niezwykle dopracowana w szczegółach rzeźba Koclęgi przedstawia obróconą do góry nogami ludzką głowę, masywną, a zarazem dynamiczną, przypominającą meteoryt, który uderzył w Ziemię. Od tyłu wspina się na nią człowiek. Rzeźba nawiązuje do ludzkich zdolności przezwyciężania wszelkich ograniczeń. AC [link]


We francuskich kinach od 12 lutego będzie można obejrzeć „Idę” Pawła Pawlikowskiego.
Dystrybucją filmu na rynek francuski zajęła się firma Memento Films. Fakt wyświetlania „Idy” we Francji nie powinien być zaskakujący, bowiem poprzedni obraz Pawlikowskiego „Kobieta z piątej dzielnicy” również był promowany przez Memento Films. Dystrybutor ten zajmował się także udostępnianiem francuskiej publiczności projektów Małgorzaty Szumowskiej jak „W imię…” i „Sponsoring”. „Ida” nieustannie jeździ na różne światowe festiwale filmowe zdobywając uznanie i rozgłos. Nad świetnymi zdjęciami, aktorstwem i uniwersalną wymową rozpisują się najpopularniejsze gazety świata jak chociażby New York Times, Wall Street Journal, Hollywood Reporter czy Screen Daily. Widocznie krytycy oraz widzowie nudzą się kolorowymi i komercyjnymi produkcjami, doceniając kino autorskie z ascetyczną głębią. Udział na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto i Nagroda FIPRESCI przyznana tam „Idzie”, skupiła wzrok wielu na tym nowym dziele Pawlikowskiego. Obecnie wiadomo, że na wiosnę film ma również pojawić się w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Prawa do dystrybucji wykupiła firma Music Box. Wśród zainteresowanych jest jeszcze około 30 krajów, m.in. Czechy, Dania i Izrael – „Ida” podbija świat! K [link]


Neil Young wychowuje widownię.
Szóstego stycznia w Nowym Jorku, w czasie występu Younga publiczność - jak to publiczność - klaskała w rytm muzyki i rozmawiała między kolejnymi utworami. Artyście nie spodobało się to, więc krzyknął do nich:
- Źle! Nie wiem czy wiecie, ale jest przepaść pomiędzy wami a mną. - po czym zwrócił się do kolejnej dwójki osób mówiąc:
– Nie! Zapłaciliście dużo pieniędzy, żeby się tu dostać, więc bądźcie w stanie słuchać!
Jak widać muzykowi mentalnie coraz bliżej do Raviego Shankara, czy Krystiana Zimermana - którzy zasłynęli potrzebą absolutnej ciszy podczas swoich koncertów - i coraz dalej do ekspresyjnego rockowego odbioru muzyki. Z drugiej strony nie ma co mu się dziwić - Neil Young już od dawna jest przyzwyczajony do kompletnego skupienia publiczności, w czasie swoich koncertów, jako odpowiedzi na jego ogromne, tworzące nić porozumienia ze słuchaczami, zaangażowanie w występ.
Może Young po prostu jest przyzwyczajony do innego rodzaju widowni? Ciekawe, jednak co by powiedział, gdyby ktoś w pierwszym rzędzie zaczął pisać smsa? ER [link]


Otwarty list Jerzego Pilcha.
W dzień po uroczystej premierze, najnowszego obrazu mistrza polskiej filmografii delirycznej, czyli Wojciecha Smarzowskiego, Jerzy Pilch, autor literackiego pierwowzoru adaptacji "Pod Mocnym Aniołem" wystosował otwarty list do wszystkich swoich czytelników, w którym polecił najnowszy film. Wcześniej zarzekał się że - choć rozmawiał wiele razy ze Smarzowskim przy konsultacjach w sprawie scenariusza - to nie obejrzy jego najnowszej produkcji. Uważał okres, który uwiecznił w swojej powieści za zbyt mroczny i zwyczajnie nie chciał być ponownym świadkiem swojego fizjologicznego upadku. Reżyser znany jest bowiem z brutalnego podsuwania lustra pod nosy Polaków i wytykanie im ich najgorszych przywar.
Pilch pisze w liście do swoich czytelników: "Obejrzałem film i poczułem natychmiastową ulgę, ciepło rozchodzące się po członkach, strachy pierzchły, ich miejsce zajęła brawura i poczucie wszechmocy. Zdumiewająco wierny istocie tekstu obraz jest wizją tak osobną, tak konsekwentną, tak dramatyczną, tak aluzyjną, iż powiedzieć, że jest to rzecz wybitna, to nic nie powiedzieć. Powiem tak: moja książka spokojnie sobie leży, a nawet stoi na półce z literaturą deliryczną. W kontekście wizji Wojtka Smarzowskiego klasyczne alkoholowe perły, z działu >deliryka< przeniesione zostały do działu, drapieżne komedyjki".
Cały list można przeczytać tutaj: onet.pl... GL [link]


Złote Globy 2014 rozdane.
Gala poprowadzona przez Tinę Fey i Amy Poehler z pełnym dystansu poczuciem humoru dała nam przedsmak tegorocznych Oscarów. Niedoceniany Leonardo DiCaprio, nagrodzony drugim w karierze Złotym Globem za "Wilka z Wall Street", już ostrzy sobie kły na kolejną statuetkę. Faworytem Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej zostało "American Hustle" Davida O. Russella , pokonując wspomnianego "Wilka" w kategorii najlepsza komedia lub musical. Ponadto statuetki za rolę pierwszo- i drugoplanową odebrały Amy Adams oraz Jennifer Lawrece, dwie piękne kobiety nadające produkcji niebywałego seksapilu. Nagroda za najlepszy dramat dla Steve'a McQueena, nie stanowiąca dużego zaskoczenia, zwiastuje kolejne sukcesy "Zniewolonego. 12 Years a Slave". Dobrze rokuje także "Witaj w klubie" Jean-Marca Vallée z nagrodzonymi za najlepsze role w dramacie Matthew McConaughey'em i Jaredem Leto. Zgodnie z przewidywaniami najlepszym reżyserem został Alfonso Caurón, twórca ekspediującej w kosmos „Grawitacji”. W najbliższym czasie warto pokusić się o obejrzenie na wielkim ekranie „Wielkiego piękna” Paolo Sorrentino, które zostało uznane za najlepszy film zagraniczny, oraz nagrodzonej za najlepszy scenariusz produkcji „Ona” Spike’a Jonze. Jakie dzieła znajdą się ostatecznie na liście nominowanych do Oscarów 2014, dowiemy się już 16 stycznia. AC [link]


O fotografii modowej, która weszła na salony galerii.
2 m² MODY to wystawa minimalistyczna w formie, jednak bardzo bogata w treści. W Lookout Gallery będzie można obejrzeć prace artystów tworzących dla prestiżowych czasopism kolorowych, które nigdy wcześniej nie były ukazywane w przestrzeni galeryjnej. Nie patrzono na nie, jak na potencjalne dzieła sztuki, choć charakteryzują się świeżością i aktualizmem. Wraz z nimi zestawiono prace artystów biegle władających językiem mody. Szesnaście inspiracji wizualnych skompilowano w konceptualne moduły. Pojawiają się również odbitki do złudzenia przypominające obrazy, kolaże, portrety, wideo. David LaChapelle twierdził, że magazyny są jak małe galerie sztuki, a największym komplementem dla niego, jako artysty, jest sytuacja, w której ktoś wyrywa jego zdjęcie z gazety i wiesza je na lodówce. Stąd pomysł na ukazanie sesji modowych wyjętych z kontekstu prasowego. Tytuł zobowiązuje i w związku z tym każdy artysta otrzymał do zagospodarowania prostokąt o wymiarach: metr szerokości na dwa metry długości. Mały metraż, tak wielkie talenty. Czy w konsekwencji nie będzie za ciasno? O tym czy fotografia modowa faktycznie zasługuje na miano działa sztuki i czy na tak małej przestrzeni można rozwinąć skrzydła przekonamy się już 16 stycznia. OW [link]


Beyoncé w służbie bezbożnej ideologii! Tekst na temat dyskryminacji kobiet przez pracodawców, który wyszedł spod pióra pani Knowles-Carter znalazł się w tegorocznym raporcie fundacji A Woman's Nation.
Książka poświęcona jest w całości analizie kobiecej sytuacji w Stanach Zjednoczonych w kontekście takich problemów jak bezrobocie, bieda, rasizm, dostęp do edukacji. Inicjatorką wydawnictwa jest amerykańska dziennikarka Maria Shriver, prywatnie żona Arnolda Schwarzeneggera. Raport zawiera, obok tekstów pisanych przez wykładowców akademickich, czy prominentnych polityków m.in.Hillary Clinton, również eseje artystów, sportowców, aktorów. Obok wspomnianej już Beyonce na liście autorów znajdziemy Jadę Pinkett-Smith, Evę Longorię, czy LeBrona James'a. Książkę można pobrać za darmo do północy w środę 15 stycznia pod adresem: shriverreport.org... DS [link]

"Imagine" najlepszym polskim filmem minionego roku. Dzieło Andrzeja Jakimowskiego zostało po raz kolejny docenione, tym razem nagrodą Złotej Taśmy, przyznawaną przez krytyków filmowych zrzeszonych w Kole Piśmiennictwa Filmowego Stowarzyszenia Filmowców Polskich, czyli w polskiej sekcji Międzynarodowej Federacji Prasy Filmowej FIPRESCI. Nagrody Złotej Taśmy jest przyznawana nieprzerwanie od 1985 roku, zaś jej korzenie sięgają powstałej w 1965 roku nagrody Syrenki Warszawskiej.
Zagranicznym laureatem została "Przeszłość" Asghara Farhadiego. Jednocześnie krytycy przyznali wyróżnienia w obu kategoriach: film polski i film zagraniczny. Pośród rodzimych produkcji doceniono „Idę” Pawła Pawlikowskiego i „Papuszę” Krzysztofa Krauze i Joanny Kos – Krauze, zaś w kategorii film zagraniczny wyróżniono: „Życie Adeli – Rozdział 1 i 2” Abdellatifa Kechiche'a i „Django” Quentina Tarantino.
Złota Taśma dla "Imagine" szczególnie nas cieszy, gdyż w Kinowym Rankingu 2013 Magazynu również uznaliśmy ten film za najlepszy w minionym roku. mgzn.pl... ZP [link]


Wcielić się w bohatera ulubionej powieści? Pewnie każdy z nas chociaż raz miał takie marzenia.
Jak odkryli naukowcy z Uniwersytetu Emory w Atlancie procesy zachodzące w naszym mózgu podczas czytania powieści przypominają te odbywające się przy rzeczywistych, dotyczących nas sytuacjach. Dobra książka potrafi przenieść nas w skóre bohatera nie tylko w wyobraźni, ale też w biologicznym sensie, wpływa na tworzenie się pamięci mięśniowej która pozwala wykonywać czynności motoryczne bez wykorzystania świadomości. Procesy te zachodzące w naszej głowie potrafią utrzymywać się do kilku dni po zakończeniu książki. Teraz pozostaje nam tylko rozsądnie dobierać lektury. www.telegraph.co.uk... MG [link]


Ostatni projekt Kilara.
„Obce ciało” Krzysztofa Zanussiego okazało się ostatnim projektem muzycznym Wojciecha Kilara. Nagrania kompozycji do filmu, którego premiera planowana jest na jesień bieżącego roku, zakończyły się 10 stycznia w Alvernia Studios. Dokonała ich orkiestra „Aukso” pod batutą Marka Mosia, wieloletniego przyjaciela zmarłego pod koniec grudnia kompozytora. W najnowszym filmie Zanussiego usłyszymy także utwory Kilara do wcześniejszych produkcji reżysera, a wszystkie kompozycje znajdą się na mającym wkrótce swoją premierę dwupłytowym albumie poświęconym kompozytorowi. „Obce ciało” to koprodukcja polsko-włosko-rosyjska, w obsadzie której znajdziemy takie nazwiska jak Agnieszka Grochowska, Agata Buzek, Weronika Rosati, Sławomir Orzechowski, Jacek Poniedziałek czy Janusz Chabior. W główną rolę męską wcielił się włoski aktor Riccardo Leonelli. Na ekranie ujrzymy także rosyjską gwiazdę filmu i teatru, Czułpan Chamatową. Historia oparta na kanwie autorskiego scenariusza Zanussiego będzie opowiadała o miłości i wierze w starciu z bezwzględną rzeczywistością korporacyjną. Więcej informacji o przedsięwzięciu można znaleźć na stronie producenta filmu ze strony polskiej, Studia Filmowego TOR: www.tor.com.pl... AC [link]


Wydawnictwo Karakter wiosnę przywita Bauhausem.
Wtedy ukaże się pierwsze polskie wydanie książki Waltera Gropiusa "The Scope of Total Architecture" z 1956 roku, przedstawiającej jego poglądy na współczesną architekturę, jej tworzenie i kształcenie przyszłych projektujących. Gropius był założycielem mitycznej szkoły Bauhaus, wielostronnie przygotowującej przyszłych architektów nie do zawodu, ale pełnienia misji architekta. Sam zaprojektował budynek szkoły w Dessau, a do nauki studentów zaprosił m.in. Paula Klee, Wassily’ego Kandinsky’ego, Oskara Schlemmera, Marcela Breuera. Tym ciekawsze będzie sięgnięcie po myśl architekta, który mówił, że nie istnieje coś takiego jak styl międzynarodowy i cenił sobie indywidualne podejście do kształtowania jednostki. Gropius był postacią osobną, więc nie należy traktować jego książki wyłącznie w kategoriach modnej klasycznej architektury. KN [link]

Strona 14 z 46
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |