Rzut okiem
MAGAZYN KULTURALNY

Rzut okiem


Kolejne zrabowane dzieło wraca do Muzeum.
Obraz Aleksandra Gierymskiego „Popiersie mężczyzny w renesansowym stroju” wrócił do Muzeum Narodowego w Warszawie! W 2013 r. dzieło odnalezione zostało w prywatnej kolekcji. W wyniku rozmów prowadzonych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jego posiadacz zgodził się przekazać obraz w ręce dyrektor Agnieszki Morawińskiej. Przed wojną dzieło Gierymskiego należało do zbiorów Marii Reicherowej, która we wrześniu 1939 r., zdeponowała swoją kolekcję w Muzeum Narodowym. Poszczególne obiekty wchodzące w skład tego depozytu oznaczone zostały literką „C” . Na odwrociu obrazu Gierymskiego naniesiono czerwoną farbą numer „C17”, który do dziś widnieje na swoim miejscu i pomógł w identyfikacji odnalezionego obiektu. Jeszcze w grudniu 1943 r. obraz przechowywany był w magazynach MNW, natomiast już w kwietniu następnego roku pojawił się na rynku antykwarycznym w okupowanej Warszawie. Niemcy nie tylko grabili i wywozili polskie zbiory, ale potrafili nimi również handlować jeszcze w trakcie wojny. „Popiersie mężczyzny…” uznane zostało za stratę wojenną i zarejestrowane w bazie danych dóbr kultury utraconych w wyniku II wojny światowej. Od 7 maja w zdigitalizowanej odsłonie tej bazy pod adresem www.dzielautracone.gov.pl... , możemy znaleźć obraz Gierymskiego już w zakładce „dzieła odzyskane”. SO [link]

Dobre nowiny! W polskiej blogosferze znaleźć można nie tylko inspiracje do swoich letnich stylizacji. Jeżeli tylko się zechce można odkryć tam również wiele przejawów twórczości młodych artystów. Doskonałym przykładem na to jest działalność krakowskiego aktora i blogera Tomasza Chrapusty. W swoim najnowszym poście na swym PiXblogu prezentuje on improwizowany, krótkometrażowy film inspirowany wypowiedzą człowieka spotkanego na Dworcu Centralnym. Dziwny, schizofreniczny i niepokojący, tak pokrótce należałoby opisać klimat tej produkcji. Autorowi gratulujemy pomysłu, a czytelników zachęcamy do oglądania: vimeo.com... JK [link]


Herbie Hancock i Wayne Shorter w Polsce! Legendy jazzu będą gośćmi specjalnymi na Solidarity of Arts.

Na oficjalnej stronie fejsbukowej imprezy pojawiła się informacja, która wprawi w zachwyt każdego fana muzyki jazzowej. Do głównej gwiazdy, Esperanzy Spalding, w charakterze gości specjalnych dołączą najwięksi z największych – Herbie Hancock i Wayne Shorter. Esperanza miała już okazję współpracować z obojgiem muzyków, więc z jednej strony ta informacja nie powinna aż tak dziwić, jednak stężenie jazzu w Gdańsku 16 sierpnia będzie sięgało przesycenia. Dla każdego człowieka chociaż odrobinę interesującego się jazzem ten sobotni wieczór będzie, jeśli nie obowiązkową datą wycieczki do Gdańska, to przynajmniej świetnym przyczynkiem do spędzenia wieczoru przed telewizorem. Należy tu przypomnieć, że sam koncert jest darmowy i transmitowany na żywo.
Nazwiska obu gości mogą trochę przerażać, jednak w związku z faktem, iż to Esperanza (niezwykle utalentowana wokalistka i basistka, wykłada na Berklee College of Music) ma kierownictwo artystyczne, powinniśmy się spodziewać najwyższej próby muzyki około jazzowej, jednak w tym typie bardziej strawnym – koncerty stadionowe ciężko zniosą muzykę oscylującą klimatem wokół tej obecnego kwartetu Shortera lub dawnego Drugiego Wielkiego Kwintetu Milesa Davisa. Gorąco zachęcam, bo jeśli chodzi o jazz, to już wiele lepiej się nie da.
AS [link]


Coldplay wraz ze swoim ostatnim pomysłem na promocje najnowszej płyty "Ghost Stories" śmiało może startować o tytuł zespołu najbardziej wspierającego czytelnictwo.
Brytyjska grupa postanowiła ukryć w 9 bibliotekach na świecie, między innymi w Helsinkach, Barcelonie, Dublinie, rękopisy tekstów piosenek z najnowszego krążka. Teksty schowane były w książkach opowiadających o duchach. Wskazówki gdzie ich szukać pojawiały się na twitterze zespołu. Do zabawy w detektywa zachęcał również fakt, iż do jednego z tekstów dołączony był złoty bilet (inspiracja Willy Wonką?) na koncert grupy w Londynie. Sam pomysł zachwyca nie tylko kreatywnością, ale też chęcią sprowokowania fanów do odwiedzin w bibliotekach. Możemy mieć tylko nadzieje, że polski rynek muzyczny też będzie kiedyś gotowy na takie sposoby promocji. A teraz pozostaje nam gratulować szczęśliwym znalazcom rękopisów, które mogą kiedyś okazać się niezłą inwestycją. MG [link]


Chcecie się pokazać w związku z Fotofestiwalem w Łodzi? Pragniecie podyskutować z kimś doświadczonym o Waszych zdjęciach? A może chcecie szkolić się pod okiem najlepszych? Do 12-go maja na stronie Fotofestiwalu można zgłaszać się na warsztaty z członkami agencji Magnum, Alexem Webbem I Rebeccą Norris Webb.
Czterodniowe warsztaty co prawda kosztują niemało, ale Magnum, Digital Camera i Fotofestiwal dają nam szansę, fundując jedno miejsce na warsztatach za darmo. Myślę, że miłośnikom fotografii nie muszę tłumaczyć jaki to prestiż wziąć udział w takim wydarzeniu?
Inną możliwością, która znacznie mniej obciąży naszą kieszeń, jest przegląd portfolio ze znanymi kuratorami, fotoedytorami, krytykami oraz dziennikarzami. Termin wysyłania zdjęć mija 26-go maja. Warto jak najszybciej przejrzeć swoje komputery, dyski, czy zakurzone szuflady, bo czas szybko leci!
Więcej informacji na temat przeglądu portfolio: www.fotofestiwal.com...
Więcej informacji na temat warsztatów Magnum: digitalcamerapolska.pl

JK [link]


Konferansjerzy swojej sztuki.
„The Guardian" zamieścił ostatnio kolejny ranking wpisujący się w trend przyznawania punktów w absurdalnych konkurencjach. Tym razem konkurs dziennika objął angielskich pisarzy, którzy najlepiej pasują do określenia „stars of stage and page". Dziennikarz, notabene również pisarz, wyszedł z założenia, że jego zawód obecnie to nie tylko unikanie grafomaństwa, ale także publiczne prezentowanie się i odstawianie performensów. Ten konkurs, który można nazwać konkursem na przyzwoitego literackiego błazna, wygrał Sebastian Barry za przeszywające odczytanie własnej książki. Na liście znalazł się również Neil Gaiman oraz Chuck Palahniuk. Być może taka zabawa jest odtrutką na spotkania autorskie, o których pisał niedawno dziennikarz „The New York Review of Books". Publiczność przychodzi na nie głównie po to, żeby zadać idiotyczne pytania. Żeby ich uniknąć, autorzy zamykają usta czytelnikom i sami odstawiają performensy. KN [link]


Bunt tancerzy - grupa studentów Akademii Teatralnych zwraca uwagę na dyskryminowanie ich dziedziny przez środowisko teatralne.
Kilka dni temu pisaliśmy o liście studentów Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej w Białymstoku, którzy chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec decyzji organizatorów Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi uniemożliwiającej adeptom sztuki lalkarskiej udział w tym wydarzeniu. 29 kwietnia studenci Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie wystosowali list otwarty, w którym solidaryzują się ze lalkarzami oraz opisują swoje doświadczenia odnośnie do udziału w festiwalu. W liście nakreślają swoje stanowisko, które zaprezentowali organizatorom wydarzenia, czyli prośbę o możliwość uczestniczenia w łódzkim Festiwalu chociażby w formie wydarzeń towarzyszących i na własny koszt. Uzasadnieniem odmownej decyzji organizatorów był argument, że wydarzenie przeznaczone jest dla Wydziałów Aktorskich. Sprzeciw studentów Wydziału Tańca opiera się na przekonaniu, że założeniem przyświecającym utworzeniu ich wydziału była chęć kształcenia aktorów o znacznie większej świadomości ciała i umiejętnościach ruchowych.
Aktorów? Według studentów opinia organizatorów Festiwalu wskazuje na fakt, że większe znaczenie ma nazwa wydziału, na którym kształci się student, niż to jakie doświadczenie zdobywa w czasie studiów. Studenci Wydziału Tańca trafnie wskazują na dualność ich specjalizacji: aktorsko-tanecznej, wszechstronność nabywanej wiedzy, zgodność charakteru profilu ich edukacji ze współczesnymi tendencjami teatralnymi, w których taniec i teatr przenikają się płynnie na scenie, pozwalając tworzyć nową jakość spektakli. Czy bunt rozszerzy się jeszcze bardziej?
N [link]

Jeśli myśleliście, że na amerykańskich pchlich targach i aukcjach garażowych można znaleźć wszystk to właściwie mieliście rację. John Maloof, dwudziestokilkulatek z Chicago, za sprawą podobnej wyprzedaży wszedł w posiadanie imponującej kolekcji negatywów. Zaintrygowany zdjęciami i ich autorką, zaczął zbierać informacje na ten temat – co przerodziło się w odkrywanie jednej z największych fotografek miejskich drugiej połowy XX wieku. W filmie – i wystawie fotografii na Mysiej 3, która jej towarzyszy – zobaczyć możecie niezwykłe kadry, w których codzienny puls miasta został uwieczniony w stopklatce „szpiegowskiego” Rolleiflexa Vivian. Ale genialne fotografie to nie jedyne odkrycie Maloofa – jeszcze większe zdumienie budzi sama autorka. Konfabulatorka, mitomanka, ekscentryczka cierpiąca na nerwicę natręctw, a może społecznie wycofana mizantropka? Domysłów na temat charakteru fotografki jest wiele, a relacje kolejnych osób, które ją znały, przeczą sobie nawzajem. Po seansie byliśmy jeszcze bardziej zdezorientowani, co absolutnie nie przeszkodziło zachwytowi nad odnalezioną kolekcją. Jako że do premiery i wernisażu wystawy pozostało dziesięć dni, czas zacząć oficjalne odliczanie… Widzimy się 9.05 w kinie i galerii! PC [link]


Kraków pod naporem inwazji! Całe centru miasta opanowane jest przez literaturę! Od 23 kwietnia, który był Światowym Dniem Książki i Praw Autorskich, na krakowskich Plantach pojawiło się 50 "literackich ławek".
Na każdej z nich widnieje tabliczka z nazwiskiem jej literackiego patrona: tj. pisarza lub poety związanego z Krakowem. Niech wszyscy wiedzą, że skoro Kraków został jednym z europejskich Miast Literatury, to właśnie literaturą stoi: już od kilku dni można przysiąść na ławkach takich pisarskich legend jak Jan Kochanowski, czy Czesław Miłosz. Nie zabrakło również na przykład Grahama Mastertona, którego "Bazyliszek" dzieje się między innymi w Krakowie. Swoje ławki otrzymali również Balzac, Keneally, Dukaj i Pilch. Grono to uszlachetniają swoją obecnością również najbardziej kojarzeni z miastem pisarze: Mrożek, Lem i Gombrowicz, którzy niewątpliwie uszlachetniają wydarzenie swoją obecnością. Lecz na samych tabliczkach się nie kończy! Zjawisko literackich ławek jest wszak multimedialne! "Obok nazwiska na każdej tabliczce umieszczony został specjalny kod QR. Po zeskanowaniu go przy pomocy tabletu czy smartfona można trafić na stronę internetową projektu, a tam przeczytać fragment tekstu danego autora i posłuchać jego nagrania w polskiej i angielskiej wersji językowej oraz zapoznać się z jego biogramem." - Tłumaczą organizatorzy. Dzięki archiwalnym nagraniom na ławce przysiąść możemy wraz z głosem Zagajewskiego, Krynickiego, czy Lipskiej, a nawet samej Wisławy Szymborskiej. Swojego głosu użyczyli fanom literatury i przesiadywania na Plantach również aktorzy - Szyc, Ostaszewska, Kondrat, a nawet Jerzy Trela. Nic tylko przycupnąć i zanurzyć się kontemplacji w przerwie od miejskiej bieganiny... GL [link]

Chyra czyta Karpowicza. Tylko miesiąc dzieli nas od premiery „Sońki”, książki Ignacego Karpowicza, laureata Paszportu Polityki i Nagrody Literackiej M.St. Warszawy. Prawdopodobnie będzie to najbardziej osobisty z jego utworów. Jak zapowiada wydawca: "...to wielka, ale kameralna, prosta, choć niełatwa, wyciszona, lecz kipiąca emocjami, pacyfistyczna, a jednocześnie brutalna historia przepełniona miłością".
Wydawnictwo Literackie postanowiło uprzyjemnić okres oczekiwania cyklem krótkich filmów, zatytułowanym „Piątki z Karpowiczem”. Znani aktorzy będą czytać fragmenty jego najnowszej powieści. Na dobry początek - Andrzej Chyra. Następnie będzie można usłyszeć głosy Anny Polony, Jacka Poniedziałka i Magdaleny Cieleckiej.
FT [link]

Mało kto nie kojarzy tego… specyficznego wideoklipu. Kawałek zespołu Die Antwoord swojego czasu też był bardzo popularny. Niektórych przeraża, niektórych intryguje, jednych obrzydza, inni się nim zachwycają. Tym, którzy lubią taką estetykę, lub tym, którzy po prostu docenią kawał dobrej, filmowej roboty, polecam prace człowieka, który go wyreżyserował – Rogera Ballena. Ballen urodził się w Nowym Jorku, jednak od ponad 30 lat mieszka w RPA, gdzie realizuje swoje interesujące, często mroczne i kontrowersyjne projekty, oscylujące na granicy świata rzeczywistego i fantazji. Z okazji Fotofestiwalu w Łodzi, galeria Atlas Sztuki przygotowała retrospektywną wystawę „Shadow Land. Fotografie Rogera Ballena z lat 1982-2013”. Wśród nich znajdują się wczesne prace z cyklu Dorps oraz cenione, ale i budzące kontrowersje, cykle: Platteland , Outland, Shadow Chamber czy Boarding House, a także najnowszy Asylum of the Birds. Cóż, Roger, I fink U freeky and… I like you a lot!
JK [link]


Zadebiutuj jako reżyser! Teatr Ochoty organizuje konkurs dramaturgiczno-reżyserski dla młodych twórców.
„Polowanie na motyle” to konkurs na najlepszą adaptację prozy światowej. Do wzięcia udziału zaproszeni są szczególnie studenci i absolwenci szkół filmowych i teatralnych, animatorzy kultury oraz performerzy. Nagroda główna zapowiada się ciekawie, a jest nią czytanie performatywne podczas Konfrontacji Teatralnych w Lublinie oraz debiut reżyserski na scenie Teatru Soho w sezonie 2015/2016. Dodatkowo trzech finałowych uczestników konkursu weźmie udział w siedmiodniowej pracy studyjnej i z aktorami współpracującymi z Teatrem Ochoty przygotują pokaz teatralny na podstawie przedłożonej adaptacji. Konkurs składa z kilku etapów. Zgłoszenia należy przesyłać na adres zapisy@teatrochoty.pl do 10 maja. Więcej szczegółów tutaj: teatrochoty.pl... N [link]


Według badań, statystyczny zwiedzający spędza przed obiektem muzealnym średnio 8 sekund.
To zdecydowanie zbyt mało, aby podjąć jakąkolwiek refleksję na temat dzieła. W sobotę 26 kwietnia, w samo południe rusza czwarta już edycja Dnia Wolnej Sztuki. Akcję promują hasła jak: "Slow Art" i "liczy się jakość, nie ilość". O co tak naprawdę chodzi? Dzień Wolnej Sztuki staje się próbą zwolnienia turystycznego tempa. W sobotnie południe polskie instytucje zaprezentują szczególny program. Przez godzinę zwiedzania, przewodnicy opowiedzą o pięciu, specjalnie wybranych dziełach, przedstawiając ich historię, zachęcając do zgłębienia kontekstu ujawniającego szereg nowych inspiracji. Po spotkaniu w przestrzeni ekspozycyjnej, widzowie będą mieli okazję spotkać się w wąskim gronie współzwiedzających i porozmawiać o swoich wrażeniach. W tegorocznej akcji udział weźmie ponad czterdzieści instytucji: od Muzeum Sztuki Nowoczesnej i MOCAKu, po Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej i Muzeum Pierwszych Piastów w Legnicy. Gorąco zachęcamy do wzięcia udziału w akcji, która choć na chwilę zmienia instytucjonalny charakter galerii i muzeów, przywracając należytą chwałę samemu dziełu. Więcej na: www.dzienwolnejsztuki.pl... JH [link]

Znamy program kolejnego Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie! Robert Piaskowski, dyrektor artystyczny wydarzenia, w rozmowie z Magdą Miśką Jackowską na antenie RMF Classic zdradził, co będzie można zobaczyć i usłyszeć w dniach 25-28 września w dobrze znanej fanom wydarzenia hali ocynowni oraz, w tym roku po raz pierwszy, widowiskowej Kraków Arenie. Gwoździem programu będzie kultowy „Gladiator” Ridleya Scotta z muzyką Hansa Zimmera, którego projekcję na żywo uświetni występ Lisy Gerrard (przedsmak w zamieszonym powyżej wideo). W ramach powstającego projektu koncertowego „Kon-Tiki: Dalekomorska Wyprawa” zobaczymy największą produkcję przygodową ze Skandynawii z barwną muzyką Johana Söderqvista, ilustrującą przygody młodego Norwega, który wyrusza na wyprawę przez Pacyfik, aby udowodnić swoją teorię dotyczącą zaludnienia Polinezji. Pojawi się także wątek szpiegowski, a to za sprawą legendarnych piosenek towarzyszących serii filmów o Jamesie Bondzie, które usłyszymy w wykonaniu gwiazd polskiej sceny rozrywkowej. Kto nie chciałby zobaczyć jak zmierzy się z tym repertuarem Justyna Steczkowska czy Zbigniew Wodecki…? Ponadto w ramach festiwalu odbędzie się uroczysta gala z okazji 100-lecia stowarzyszenia ASCAP, na której pojawią się najbardziej znani kompozytorzy muzyki filmowej, działający głównie w Hollywood. Swoją obecność zapowiedział już Gustavo Santaolalla, dwukrotny zdobywca Oscara za muzykę do filmu „Babel” i „Tajemnice Brokeback Mountain”. Z roku na rok FMF nabiera nowych kształtów i kolorów, przyciągając coraz więcej znakomitych gości i poszerzając spektrum oferowanych atrakcji: projekcji, koncertów, warsztatów, konkursów, spotkań i paneli dyskusyjnych. Warto już teraz zaplanować sobie dawkę filmowo-muzycznych przeżyć na sezon jesienny. Bilety na koncerty w sprzedaży już od 12 maja! AC [link]


Nie dyskryminujcie nas! - czyli co jest nie tak z polskim teatrem lalek.
Kolejna edycja Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi tuż tuż (6.05 – 11.05). Ci, którzy znają ten festiwal wiedzą też, że jest to świetna okazja dla młodych aktorów. Mają oni szansę na zaprezentowanie się szerszej publiczności, ale też na zdobycie pierwszych kontaktów zawodowych. Teoretycznie festiwal jest otwarty na studentów wszystkich polskich publicznych szkół teatralnych. Jak to jednak wygląda w praktyce? Do sieci wypłynął właśnie list otwarty studentów Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Młodzi twórcy przedstawiają się w nim jako grupa zmarginalizowana i dyskryminowana przez środowisko teatralne w Polsce, nie szczędzą też gorzkich słów: ”Od 1995 roku studenci naszego Wydziału nie mają możliwości prezentowania efektów swojej pracy na tym zrzeszającym całe środowisko teatralne festiwalu. […] Dotyka nas stygmatyzujący stereotyp lalkarza - półamatora poruszającego lalkami, któremu niedostatki talentu i warsztatu nie pozwalają na wyjście przed parawan.” Swoje zarzuty kierują głównie do ludzi z branży, którzy do teatru lalek odnoszą się z nieuzasadnioną pobłażliwością i pogardą. Jak jest naprawdę z polskim teatrem formy? Czy sytuacja jest aż tak bardzo dramatyczna? Jeden z pracowników Teatru Lalki i Aktora w Łomży powiedział mi ostatnio, że teatr utrzymuje się głównie dzięki wycieczkom szkolnym. To niezbyt dobrze świadczy o jego sytuacji. Studenci Wydziału Sztuki Lalkarskiej kończą swój list słowami: „Jesteśmy przygotowani na krytykę, ale boli nas bezpodstawna dyskryminacja”. Trzeba przyznać, że teatr publiczny stał się ostatnio przedmiotem wielu debat i dyskusji. Czy czeka nas kolejna, tym razem o teatrze lalek? Link do całego listu: www.e-teatr.pl... N [link]


Hiszpański Nobel dla potomkini Poniatowskiego za non-fiction! Elena Poniatowska, Meksykanka o francusko-polskich korzeniach otrzymała nagrodę Cervantesa nazywaną Noblem hiszpańskojęzycznego kręgu kulturowego. Poniatowska urodziła się we Francji, jest córką księcia Jean Josepha Evremonda Sperry'ego Poniatowskiego (praprawnuka Stanisława Poniatowskiego, który był bratankiem polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego) oraz Meksykanki.
W wieku 10 lat przeniosła się do Meksyku.
Laureatka jest reporterką z literackim zacięciem. Jedno z jej najbardziej znanych dzieł, „Noc Tlatelolco”, opisuje krwawą pacyfikację przez wojsko studenckich protestów w mieście Meksyk w 1968 r.
Inna jej książka to: „Nikt, nic. Głosy po trzęsieniu ziemi w mieście Meksyk” – pisze w niej o skutkach kataklizmu z 1985 r., w którym zginęło ponad 10 tys. osób i o bezczynności władz w owym czasie.
Nagrodę otrzymała z rąk króla hiszpańskiego Juana Carlosa. Podczas przemówienia oddała hołd zmarłemu w zeszłym tygodniu Gabrielu Garcii Márquezie oraz przypomniała o problemach kobiet w Meksyku, którym poświęca swoje artykuły, i o których los pragnie walczyć.
Jak na ironię Poniatowska jest dopiero czwartą kobietą, która otrzymała ową nagrodę (przy trzydziestu pięciu męskich laureatach).
Wcześniej Cervantesa dostali m.in. Jorge Luis Borges i Mario Vargas Llosa. AK [link]


"Poetą jest ten który odchodzi/ I ten który odejść nie może".
Dziś pożegnaliśmy jednego z największych polskich poetów - zmarł Tadeusz Różewicz. Według wielu uważany za największego twórcę liryki polskiej literatury XX w. Debiutował zaraz po wojnie tomikiem "Niepokój", choć pisywał i wydawał wiersze znacznie wcześniej. Stworzył świadectwo poetyckiej nadziei, bijącej do nas z codzienności zanurzonej w chaosie i znieczuleniu. Odnajdywał namiętność w szarości i miejscach pozbawionych wrażliwości ludzkich serc. Był świadkiem bestialstwa II Wojny Światowej. Swoje doświadczenie przelał na papier - w swoich utworach poszukiwał prawdy o człowieku, nawet tej najbardziej gorzkiej. Nigdy nie przestawiał wierzyć w to, iż piękno zawarte w ludzkich dziełach może dotknąć serca innego człowieka. Był Laureatem wielu liczących się na świecie nagród, takich jak między innymi: Złoty medal: "Zasłużony kulturze Gloria Artis", Order Ecce Homo, czy nagrodę Nike za tomik poezji "Matka Odchodzi" z 2000 roku. Był również wielkim człowiekiem teatru - dzięki niemu rozwinął się nurt w teatrze nazywany do dzisiaj "Teatrem Absurdu", który zapoczątkował wystawieniem jednego ze swoich największych dzieł teatrlanych - "Kartoteki". Nie był związany ściśle z kinem, ale często tworzył dla swojego brata Stanisława. Stanisław Różewicz był reżyserem takich filmów jak "Samotność we dwoje" i "Opadły liście z drzew". Ludzie zapamiętają Tadeusza Różewicza jako człowieka skromnego, piszącego o sprawach trudnych w niezwykły, porażająco prosty sposób. Jako twórce, który chcąc stworzyć nową formę, decydował się na zniszczenie wszelkich dotychczasowych wytycznych. Wreszcie, jako autora, który nigdy nie osiadł na laurach i ciągle czuł się zobowiązany swoim poetyckim powołaniem. GL [link]

Nagroda literacka miasta stołecznego Warszawy wręczona! Warszawskim Twórcą został ogłoszony Wiesław Myśliwski. Laureat głównego wyróżnienia sparafrazował słowa bohatera swej ostatniej powieści “Ostatnie rozdanie”, mówiąc, iż tak, jak nie wypada w dziadowskich butach iść przez stolicę, nie wypada też marnie pisać, pochodząc z Warszawy.
Tym samym pisarz został dopisany do chlubnej grupy twórców ze stolicy, którzy mogą się tym wyróżnieniem poszczycić. Należą do niej między innymi Janusz Tazbir, Józef Hen oraz Tadeusz Konwicki.
Dla dwukrotnego laureata Nagrody Nike poklask dla jego twórczości nie jest zapewne niczym nowym, a jednak znalezienie się w takim gronie musi napawać dumą i lokalnym patriotyzmem.
Nagroda Literacka Miasta Stołecznego Warszawy wręczana jest także w kategoriach literatura dla dzieci, proza, poezja oaz tekst o Warszawie. W tym roku otrzymali je Przemysław Wechterowicz za książkę “Proszę mnie przytulić”, Ignacy Karpowicz za “Ości” oraz Tadeusz Dąbrowski za tom wierszy “Pomiędzy”. Nagrodę za wydawnictwo o tematyce lokalnej przyznano Joannie Rolińskiej, autorce zbioru wywiadów “Rozmowy o dzieciństwie”.
DR [link]


Dzień książki, dniem książki.
Zniżki w wydawnictwach, okoliczny Sztuczny Fiołek, tyle. A co powiecie na noc książki? I nie mówię tu o czytaniu z latarką pod kołdrą lub odczytywaniu romantycznych powieści w świetle gwiazd. World Book Night to akcja najprężniej rozwijająca się w Wielkiej Brytanii oraz Irlandii w swoim założeniu polegająca na podzieleniu się książką z kimś o kim wiemy, że dawno nie czytał. Przeglądając stronę projektu możemy znaleźć informacje, że około 35% Brytyjczyków nie czyta regularnie (ze wstydu nie przytoczę statystyk dla Polski). W World Book Night zarówno instytucje jak i pojedyncze osoby mają to zmienić rozdając książki. Akcji towarzyszą również okazjonalne wydawnictwa i szereg wydarzeń towarzyszących. Pomysł, żeby 23 kwietnia uczynić nie tylko świętem wszystkich moli książkowych, ale też okazją do zachęcania do czytelnictwa jest na serio super. Dlatego książki w dłoń i podarujcie je bratu, mamie, sąsiadce, koledze! MG [link]


Mateusz Kościukiewicz świętym! Na tegorocznej edycji festiwalu filmowego Berlinale, 28- letni Kościukiewicz został wyróżniony tytułem Shooting Star, który przyznawany jest młodym, dobrze zapowiadającym się europejskim aktorom.
Tam też został dostrzeżony przez Lilię Trapani Hartmann odpowiedzialną za casting do serialu „Francis”. Podobno reżyserka filmu Liliana Cavani długo szukała odpowiedniej osoby do zagrania głównej roli – świętego Franciszka z Asyżu. Okazało się, że młody polski aktor, znany z takich filmów jak „W imię” Małgorzaty Szumowskiej czy „Wszystko co kocham” Jacka Borcucha, okazał się idealny do wykreowania świętego, ze swoim innowacyjnym i rewolucyjnym podejściem do postaci. Zdjęcia do serialu będą trwały od 5 maja do 12 lipca we Włoszech. Koproducentem jest włoska telewizja RAI, a produkcja ma być dystrybuowana również poza granicami Italii. Aktor przyznaje, że nawet nie spodziewał się, że coś takiego może go spotkać – trzeba przyznać, że główna rola w zagranicznym serialu to nie lada gratka! Jak Kościukiewicz, do którego przylgnęła łatka buntownika sprawdzi się w roli świętego Franciszka? Miejmy nadzieję, że polscy widzowie będą mogli się o tym przekonać. K [link]

Strona 14 z 55
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |